Czasopisma istnieją po to, by kumulować w jednym, określonym miejscu treści, o których możemy powiedzieć, że realizują jakiś lepiej lub gorzej określony zamysł. Jest to istotne z dwóch powodów: redakcjom jest w ten sposób zdecydowanie łatwiej oddziaływać na czytelnika; korzyść ma też odbiorca, bo w jednym miejcu może znaleźć komplementarne treści, który w dużym stopniu zaspokoją jego potrzebę zrozumienia świata - ale tylko wtedy, gdy redakcja działa sprawnie.
Przykładowo, jeśli chciałbym poczytać pogłębione teksty o Katastrofie Smoleńskiej (już pal licho, czy obiektywne!), jej przyczynach, tle politycznym, sprawach technicznych - to spośród tygodników opinii najpewniej sięgnę do "URZE", bo wiem dobrze, że redakcja temu zagadnieniu poświęca sporo miejsca, temat traktuje z estymą. Taka jest linia czasopisma, wielokrotnie przypominana.
Na S24 pod tym względem jest o wiele trudniej. Postulat pluralizacji (fałszywej) doprowadzono do absurdu. Każdy bloger, niezależnie od swojego stażu czy liczby opublikowanych notek, może założyć własne czasopismo. W efekcie mamy ich ponad 886 (wg katalogu, 27.06), a ciągle powstają nowe. Redaktorzy bardzo rzadko informują, jakie reprezentują środowisko, światopogląd, jakie teksty (tematyka, objętość, gatunek literacki/publicystyczny) można znaleźć, które teksty są mile widziane, a które wręcz przeciwnie. Dobrze chociaż, że podaje się nazwiska autorów publikujących teksty. Odnosi się wrażenie, że przedkłada się ilość nad jakość - byle szybko zapelnić łamy, żeby tylko nie świeciły pustkami. W efekcie niezmiernie ciężko znaleźć pisma, które publikowałyby teksty zgodne z zainteresowaniami czytelnika. Szukać igły w stogu siana.
Fiasko formuły lubczasopism w obecnym kształcie widać aż nadto dobrze. Blogerzy bardzo rzadko z nich korzystają - sporadycznie czytają notki, które są w nich publikowane. Widać to po liczbie odsłon danej notki: wejścia z lubczasopisma to ledwie promil liczby wejść ze Strony Głównej.
W związku z tym zwracam się z prośbą do osób decydujących o Salonie24 o zmianę tego stanu rzeczy i otwartą dyskusję w tej sprawie.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)