Początek 2009 r. – śledztwo w sprawie bezprawnych działań CBA zmierza ku końcowi i wykazuje zasadność postawienia zarzutów Mariuszowi K.
Połowa maja – powstaje projekt zarzutów prokuratorskich dla Mariusza K.
Połowa sierpnia – Mariusz K. podejmuje obronę swojego stołka w PIS-owskiej ekspozyturze (jaką jest CBA) rozpętując „aferę” hazardową: przedstawia premierowi materiały o nagannych praktykach lobbingowych, które nie uzasadniają stawiania zarzutów karnych i sugeruje objęcie przez Tuska nadzoru nad procesem legislacyjnym, informując jednocześnie, że CBA w sprawie nie ma już nic do zrobienia. Tusk nie ma wyjścia: poleca wyjaśnienie sprawy i nadzoruje prace nad projektem ustawy (co w sposób nieunikniony demaskuje zainteresowanie służb specjalnych ustawą hazardową).
Wrzesień:
- Mariusz K., na spotkaniu z premierem, de facto grozi Tuskowi, że postawienie mu zarzutów zostanie przekute na polityczną wojnę z PO;
- Kamiński przekonuje się, że w/w działania nie uchroniły jego tyłka więc idzie na całość: nagle „okazuje się”, że naganny lobbing to przestępstwo a Tusk był źródłem przecieku, który spalił akcję CBA (Mariusz K. w porozumieniu z PIS-em i prezydentem listy pisze i robi przecieki do ostatniego postkomunistycznego ogólnopolskiego dziennika).
Październik - ponieważ Tusk nie daje się zastraszyć i decyduje się na odwołanie, Mariusz K. odpala następną „aferę” - stoczniową, w której nie ma już zupełnie nic, ale która jest ostatnią deską ratunku, której podejrzany Mariusz K. brzydko się chwyta dając przecieki do „Wprost”, itp.
12 pażdziernika 2009 r. - ?
PS
Wrzesień – październik – do boju ruszają niedorżnięte watahy PIS-u a kataryna na salon24.pl wymyśla coraz większe brednie…


Komentarze
Pokaż komentarze (24)