Nasz salonowy erudyta Balala siegnął po temat dolnej barwy narodowej wywołując tym nastroje poetycko-patriotyczne u salonowych patriotów, którym w ten podniosły świąteczny dzień przypadł dyzur.
Bez wstydu bo nie wstydzę się że pisowskiego patriotyzmu nie rozumiem. piszę iż również nie rozumiem, czy notka Balali to wywód o wyższości soku z buraka nad skoiem z robaka czy wręcz przeciwnie, w treci notki jednoznaczne zarysowana jest bowiem jedynie alternatywa soku z robaka vs, sok z buraka a jako robactwo chyba zostali wskazani oponenci Trzskowskiego i Budki.
Apeluję do krewnych i znajomych Balali - kiedy dzień świateczny się skończy udzielcie mu praktycznej rady, czego nigdy nie nalezy robić pod wiatr bowiem zapewne tego nie rozumiejąc, nie tych co chciał nazwał robactwem.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)