Kaczyński wprawdzie dostrzega istnienie konfliktów w środku podkomisji (nie wiadomo czemu "w środku" skoro opisują je u Karnowskich a opisujący wylatują na zewnątrz podkomisji ) ale mówi, że raportowi brak tylko redakcji i podpisów a nie uzgodnień i wniosków.
Jeżeli usiłuje się orzeczenie pani sędzi oceniać z perspektywy interesu państwa to jest ono dla Polski zbawienne gdyż ogranicza zasięg kompromitacji instytucji państwowych nie potrafiących się dogadać czy samolot wybuchnięto nad Smoleńskiem czy wylądowano na polance.
A że Rosjanie będą z Polaków na ten temat kpili:
- po pierwsze trzeba było posłuchać kontrolerów, kiedy mówili ze nie ma warunków do lądowania a nie Kazany polecającego pilotom próbowania do skutku,
- po drugie nie powoływać do podkomisji oszustów oraz analfabetów, którzy ani nie wiedzą jak samolot jest zrobiony ani dlaczego lata,
- po trzecie nie dawać niebezpiecznych zabawek Ziobrze.
Od początku rządów PiS w polityce międzynarodowej nie wystawiamy się na kpiny tylko wtedy, kiedy rozwścieczamy naszych partnerów a czasem - jak w przypadku Turowa - na jedno i drugie.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)