Od zawsze wszyscy wiedzieli, że Jarosław Kaczyński jest uparty, nieprzejednany i bezkompromisowy. Prawdopodobnie te cechy nawet się niektórym podobały, co sprawiło, że jego partia wygrała wybory parlamentarne. Nie wiedziałem jednak, że premier jest takim ignorantem. W związku ze strajkiem służby zdrowia pokazuje całe swe oblicze i nie jest ono bynajmniej przyjazne.
Wczoraj apelowałem by wreszcie w sprawie służby zdrowia rozpoczęły się rozmowy. Sytuacja jest już tak gorąca, że taki dialog powinien toczyć się z osobistym udziałem premiera. Tymczasem Jarosław Kaczyński codziennie pokazuje pielęgniarkom, że ma ich daleko w… nosie. Zamiast rozmów ciągle słyszymy z ust rządzących, że strajk jest bezprawny i sterowany politycznie. Czy to jest metoda na ostudzenie atmosfery? Premier nie jedzie na szczyt UE a mimo to nie będzie w tym tygodniu rozmawiał z protestującymi. Widać więc wyraźnie, że nie ma tutaj woli kompromisu, a wręcz wygląda to tak jakby szef rządu szedł na celową konfrontację ze środowiskiem medycznym.
Premier musi zrozumieć, że nie jest li tylko bożyszczem ubóstwianym przez „moherowe berety”, ale że musi też być dostępny dla osób, które chcą prowadzić z nim merytoryczny dialog, a które niekoniecznie należą do uprzywilejowanego grona jego wielbicieli. A on! On zachowuje się tak jakby pielęgniarki nie były godne oglądania jego oblicza. Oby mu to zostało solennie wypominane przy następnych wyborach.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)