Przypomnijmy sobie jak wyglądały i wyglądają zdjęcia zamieszczone na portalach internetowych. Co widzimy? Oto zacięta twarz Kaczyńskiego. Kaczyński z wybałuszonymi oczyma. Macierewicz z półotwartymi ustami i grymasem niczym pensjonariusz zakładu zamkniętego. Znienawidzona Fotyga zezuje. Głupkowate oblicze Gosiewskiego... A teraz dla kontrastu. Tusk uśmiechnięty. Tusk upozowany niczym amant z filmu. Promienne oblicze... Dostojny Pawlak. Piękna Julia (Pitera). Uśmiech Schetyny. Błysk w oku Pawlaka. Wyniosłe oblicze Komorowskiego... etc... itp...
Oczywiście obraz stron WWW to rzecz ulotna i zmienna (rzadko kto robi graficzne zrzuty). Mamy jednak wiele z tych fotografii wydrukowanych choćby w „GW” czy innej „Trybunie”. Jest więc sporo materiału na doktoracik, a może i kawałek habilitacji. Tylko jaki tytuł nadać. Coś o obyczajach? O bezstronności mediów? A może o „wyrobionych odbiorcach”? Kadafi potrafi!


Komentarze
Pokaż komentarze (4)