Jestem studentką polonistyki, robię specjalizację nauczycielską. W ramach specjalizacji mieliśmy już szereg kompletnie nieprzydatnych zajęć. Trochę to denerwujące, że za niemałe wcale pieniądze (specjalizacja jest płatna) w godzinach wieczornych jesteśmy zmuszeni słuchać kompletnych banialuków.
Przykładem niech będzie wykład z edukacji międzykulturowej. Pani doktor twierdzi, że jakieś badania (nie wiem jakie, może jej własne) pokazują, że wśród dzieci w wieku "podstawówkowym" istnieje stereotyp Chińczyka jako osoby głupiej i śmierdzącej (?). Aby przełamać ten uproszczony sposób myślenia, należy dzieciom na lekcji zadać ugotowanie ryżu po to, by następnie zjadły go pałeczkami.
Jaki jest efekt takiej postępowej edukacyjnej zabawy? Według pani doktor: dzieci wiedzą, że Chińczycy wcale nie są głupi, bo gdyby byli głupi, toby nie umieli jeść pałeczkami. Według mnie:dzieci uczą się rzucania ryżem po całej klasie, parskania nim podczas nieudolnej próby jedzenia pałeczkami (i w ogóle szeroko rozumianej inwencji twórczej w używaniu ryżu do czegokolwiek innego niż jedzenia), a gdy pani mówi "Chińczycy nie są głupi, bo jedzą pałeczkami" dzieci: a) rzucają się ryżem dalej, b) mówią "są głupi, bo wygodniej jeść widelcem lub łyżką".
Ciekawe, czy chińskie dzieci uczą się jeść kotlety schabowe nożem i widelcem w ramach przybliżania im polskiej kultury.
Inna sytuacja: dzieci bywają "za bardzo zafascynowane orientalnymi kulturami" (czyżby?). W ramach pokazywania dzieciom kulturowych niedogodności pani przynosi do szkoły belę materiału i poleca stworzenie sari, w którym dziecko ma biegać cały dzień. Efekt wg pani doktor: dzieci uczą się, że wcale nie tak łatwo jest być indyjską kobietą. Efekt wg mnie: dzieci potykają się o sari na schodach i łamią sobie ręce. Uczą się, że w Indiach nie jest łatwo, bo kobiety często łamią sobie ręce i muszą chodzić w sari i w gipsie.
A nie lepiej najpierw przybliżać dzieciom naszą polską kulturę (ale w innych jej przejawach aniżeli jedzenie i ubiór), a w ramach edukacji międzykulturowej puścić im piosenkę "Wszystkie dzieci nasze są, Borys, Wojciech, Małgosia, John"?



Komentarze
Pokaż komentarze (25)