Młoda Polka Młoda Polka
291
BLOG

Człowieki* i Aczkolwieki

Młoda Polka Młoda Polka Kultura Obserwuj notkę 29

Czy zdarzyło się Wam kiedykolwiek spotkać Aczkolwieka? Aczkolwiek to jest taki ktoś, kto na pierwszy rzut oka wygląda jak zwykły Człowiek. Normalnie. Pozory jednak mylą, wystarczy bowiem posłuchać, co Aczkolwiek ma do powiedzenia...

Aczkolwiek nie zawsze jest w stanie popisać się ponadprzeciętną erudycją, za to nadrabia braki wtrącaniem, gdzie się tylko da, Mądrych Słów. Okrasza więc swoją mowę słowami takimi, jak "aczkolwiek" (i to często w złym znaczeniu, np. "Było mi zimno, aczkolwiek się ubrałam"). To "aczkolwiek" jest często nadużywane, co sprawiło, że razi mnie używanie tego słowa w nadmiarze. Innym Mądrym Słowem jest "ergo". Spotkałam na zajęciach na pierwszym roku Aczkolwieka, który ciągle mówił "ergo", nawet w zdaniach typu "jestem głodny, ergo zjem coś". Jeszcze jedno słówko, które nie brzmi może tak uczenie, ale też bywa nadużywane: jakby. "To była jakby taka powieść, w której jakby został ukazany jakby taki naturalizm" - JAKBY zabrać to "jakby" z tego zdania, to byłoby przecież bardziej czytelne. Ale jak trzeba na zajęciach wykazać się, no to z tym "jakby" mówi się JAKBY dwa razy więcej, plusy za aktywność zapewnione.

Dodałabym do tego jeszcze nadużywanie słów brzmiących obco (takie współczesne makaronizowanie) i obraz Aczkolwieka jest już mniej więcej zarysowany.

Nie chcę przez to powiedzieć, że jak ktoś używa tych słów, to na pewno jest Aczkolwiekiem i kropka, i na pewno nic nie ma do powiedzenia. Chodzi mi tu o  rażące nadużywanie takiego słownictwa i o zasadę "minimum treści, maksimum formy".

A przecież można wiele powiedzieć za pomocą prostego, zwyczajnego języka. Zawsze mnie to irytowało na początku studiów, kiedy czytałam teksty naukowe z poetyki: na przykład zamiast "opisu" była tam "deskrypcja". A chyba większą sztuką jest napisanie tekstu naukowego tak, żeby nie trzeba było przez niego brnąc z kropelkami potu na czole. Oczywiście rozumiem naukowców, obracanie się w takim języku jest dla nich codziennością, ale jeśli w jednym tekście wszystkie wyrazy brzmiące "zbyt zwyczajnie" zastępuje się "Mądrymi" (najczęściej obcego pochodzenia), to staje się to po prostu denerwujące.

Dlatego zawsze podobała mi się poezja ks. Jana Twardowskiego. O nim kiedyś napiszę szerzej.

 


*Użyłam tego słowa celowo, bo się ładnie rymuje z "Aczkolwieki". A poza tym takiej formy liczby mnogiej często używają dzieci :)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (29)

Inne tematy w dziale Kultura