Młoda Polka Młoda Polka
431
BLOG

Kto mlaszcze, dostanie w paszczę

Młoda Polka Młoda Polka Kultura Obserwuj notkę 16

To osobliwe zalecenie wisiało na ścianie w kuchni pewnego domu. Mieszkała w nim zwykła rodzina - rodzice: Ignacy, Mila i cztery siostry: Gabrysia, Ida, Natalia i Patrycja. Zalecenie było autorstwa głowy rodziny, którą zapewne niemiłe odgłosy musiały przyprawiać o ból (głowy). Ale chyba nie tylko to martwiło ojca czterech chodzących indywidualności. Problemy Gabrysi z nieodpowiedzialnym mężem, który pozostawił ją z dwójką dzieci, szaleństwa pyskatej Idy-lekarki, smutki skrytej w sobie Natalii-rozmarzonej polonistki, szkolne przeboje Patrycji. Potem problemy dzieci swoich dzieci - dochodziły jeszcze do tego zmartwienia licznych przyjaciół rodziny. Jednak jej członkowie z wrodzonym poczuciem humoru potrafili wszystkie kłopoty dzielnie znosić - te duże, bo te małe można było rozwiązywać tak, jak ten z mlaskaniem.

Banalne, zwyczajne, prawda? Też mi się tak wydaje, bo tak to by wyglądało w moim wydaniu (wiem już, co miał na myśli Białoszewski mówiąc o sobie, że jest "zeń słów niepotraf"). Ale na szczęście to nie ja opisałam dzieje  rodziny Borejków i ich przyjaciół, tylko Małgorzata Musierowicz w swojej serii zwanej "Jeżycjadą".

Do dziś się zastanawiam, jak ona właściwie to zrobiła? Stworzyła opowieść o rzeczach zwyczajnych, ale zrobiła to z niesamowitym wdziękiem. Owszem, są tam pewne zdarzenia dość spektakularne, ale takie są przecież prawa literatury; i tak zresztą wszystko jest tam bardzie prawdopodobne niż dzieje bohaterów serialu "Klan". Co więcej, wplotła tam mnóstwo niewymuszonej i nienachalnej mądrości. Powstał z tego żywy wzór rodziny - taką chyba chciałby mieć każdy. Zmartwienia zmartwieniami, ale w razie potrzeby każdy może na każdego liczyć. Zbędny patos i minorowe tony zastępowane są ironicznym humorem. Śmiechem zbywane są różne zmartwienia typu: brak pieniędzy.

No i dalej jest ze mnie niepotraf, bo nie umiem określić, co takiego wyjątkowego składa się na atmosferę Jeżycjady.

Do dzisiaj bardzo lubię czytać książki Musierowicz, mam nawet zamiar zająć się nimi w swojej pracy magisterskiej. To nie są jedyne "młodzieżowe" książki, jakie podobają mi się nawet teraz. Wymieniłabym jeszcze "Kubusia Puchatka" albo przygody Mikołajka (nowy tom właśnie ukazał się w księgarniach).

Coś w nich jest takiego, czego nazwać nie potrafię, a co przyciąga dorosłych...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Kultura