Młoda Polka Młoda Polka
1232
BLOG

Jeżycjada według Gazety Wyborczej

Młoda Polka Młoda Polka Kultura Obserwuj notkę 20

Niedawno przeczytałam tekst z internetowego wydania Wysokich Obcasów - tekst poświęcony pisarstwu Małgorzaty Musierowicz (dla chętnych do przeczytania w całości: http://kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,4710458.html?as=1&ias=2&startsz=x ). Nie chcę pisać o wszystkich wątkach poruszanych w tekście, skupię się jedynie na jednym. Na kobiecie.

Dominika Buczak, autorka tekstu, zarzuca Musierowicz, że  propaguje ona w swojej książce jeden model kobiety: matki, żony, dla której spełnieniem życia jest urodzenie dziecka. Zadziwiło mnie to, pierwszy raz się spotkałam z tym, że książki Musierowicz mogą budzić kontrowersje. A jednak. Dziennikarkę (i cytowane internautki z forum poświęconego "Jeżycjadzie") mierzi okropnie to, że Musierowicz lansuję takie zacofanie - no bo jak to, kobieta z dzieckiem na ręku czuje się spełniona? To ją satysfakcjonuje, a nie kariera? W dodatku podobno Małgorzata Musierowicz pisze o kobietach pracujących z zabarwieniem negatywnym. Przykładem jest Aniela Kowalik, bohaterka m.in. "Kłamczuchy".

"Co grozi jeżycjadowej matce, która poświęci się karierze? Spójrzmy na Anielkę, tytułową bohaterkę "Kłamczuchy". Co wyrosło z tej ambitnej nastolatki? Zrealizowała swoje plany i została znaną aktorką. Dużo gra, za to w domu jest kiepsko. Obowiązki rodzinne przejął jej mąż Bernard. A ona czasami nie wie, z którym z synków bliźniaków rozmawia."

Ja, jako czytelniczka Jeżycjady dobrze wiem, że taki układ jest satysfakcjonujący dla obu stron, a wypełnianie obowiązków domowych Bernardowi idzie doskonale, i nikt z tego powodu szat nie rozdziera, w domu wcale nie jest "kiepsko" i nie jest to wcale opisywane z negatywnym zabarwieniem. Pokrętna to logika zwłaszcza, że chyba feministkom podobałby się taki model rodziny. Zresztą, chwilę później czytam m.in. o tej samej bohaterce:  "Z książek Małgorzaty Musierowicz płynie nauka, że właściwie jedynym warunkiem szczęścia kobiety jest macierzyństwo.  Kłamczucha[czyli Aniela] i Pulpecja w czasach młodości miały trochę inny pogląd na tę sprawę, ale znalazły odpowiednich mężczyzn i już wiedziały, którędy wiedzie właściwa droga. Żadnych wątpliwości."

Pokrętna logika ma swój ciąg dalszy. Dowiaduję się, że Kinga Dunin pisze książki dla nastolatek będące polemiką z "Jeżycjadą": "W powieściach Dunin wszystko jest inne niż u Musierowicz. Mama zarabia, tata zajmuje się domem."

Zadziwiające, prawda? W jednym artykule tak sprzeczne informacje.

Gabrieli Borejko też się dostało. Jedna z cytowanych czytelniczek pyta: dlaczego Gabrysia nie walczyła o alimenty dla córek? I tu mnie naszła taka myśl - to jakie w końcu mają być te kobiety w Jeżycjadzie - niezależne czy nie? To, że Gabriela była na tyle dumna i dzielna, że radziła sobie sama to dobrze, czy źle? Naprawdę, ciężko zrozumieć sposób myślenia piszącej ten artykuł. Zwłaszcza, że mi się zawsze wydawało, że taki właśnie model kobiety propaguje Musierowicz: kobiety ciepłej, rodzinnej, ale jednocześnie odważnej, mądrej, wykształconej, niezależnej.

Jednak najciekawsza była opinia dotycząca czytelniczek "Jeżycjady" - jakież to one są? A proszę bardzo, jakby ktoś nie wiedział: "Tradycyjnym żonom i matkom wszystko się w tych książkach podoba - nie mają uwag krytycznych, to nie piszą. No i kiedy mają czytać - tyle dzieci do nakarmienia, a mąż chce obiad, jak przyjdzie z pracy". Został tu uruchomiony klasyczny stereotyp głupiej Matki Polki. Co o nim myślę, napiszę innym razem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (20)

Inne tematy w dziale Kultura