Młoda Polka Młoda Polka
105
BLOG

O niegłupim reality show

Młoda Polka Młoda Polka Kultura Obserwuj notkę 4

Programów z cyklu rijality szoł znamy zatrzęsienie, te wszystkie bigbradery, zamiany żon i tak dalej. Pamiętam, że śmieszyły mnie publikowane swego czasu opinie o rzekomych edukacyjnych lub poznawczych walorach takich programów. Taki bigbrader - "przekrój społeczeństwa, poznawanie zachowań ludzi" - ee tam, nie wierzę w naturalność ludzi przed setkami kamer wetkniętymi w każdy kąt domu. Programy tego typu wypełniły ostatnio ramówkę Tefałenu Style (Stajl?). Oparte są głównie na efekcie bifor-after: "Miejski eko-ogrodnik", "Perfekcyjna pani domu", "Jak dobrze wyglądać nago" i inne, których tytułów nie pamiętam  - czyli szeroko rozumiane metamorfozy, czy to wyglądu, czy to ogrodu, czy to mieszkania. Oglądam czasem sporadycznie dwa ostatnie - nie są może zbyt inteligentne, ale tutaj już jakichś walorów edukacyjnych bym się dopatrywała: w końcu porady dla pań domu lub wskazówki dotyczące ubierania mogą być bardziej przydatne niż oglądanie stada małpoludów popisujących się przed kamerami w domu Wielkiego Brata.

Na tle tych programów moim zdaniem wyróżnia się jeden - "Trinny i Susannah rozbierają". Program produkcji brytyjskiej (jak chyba niemal wszystkie tego typu w ramówce Tefałen Style), w którym dwie dziennikarki pomagają parom zmienić styl ubierania się. No i fajnie, można sobie popatrzeć jak zaniedbana kobieta uczy się ubierać zwyczajnie, ale nie niechlujnie, jak facet w obdartych dżinsach wkłada sztruksy oraz marynarkę i od razu lepiej wygląda - ale ciekawe jest to, że prowadzące program nie uznają zmiany wyglądu jako celu, ale jako środka do zmiany w relacjach między dwojgiem ludzi. Może to trochę naciągane, ale rzeczywiście coś w tym jest: w sposobie ubierania się tych ludzi przejawiało się coś innego: brak dbałości o związek, brak chęci podobania się współmałżonkowi, rutyna itd. Trinny i Susannah pokazują, że szata jednak też zdobi człowieka, zwłaszcza w oczach kochającej osoby: w programie zauważałam często, że partnerzy wzruszali się widząc siebie w nowych wcieleniach, przede wszystkim jednak wzruszali się ucząc się na nowo mówienia sobie miłych rzeczy, komplementowania się wzajemnie, podobania się sobie. Zapewne w jakiś sposób program jest aranżowany, ale nie chce mi się wierzyć, żeby mężczyźni w tym programie płakali na siłę.

Może trochę przesadzam w mojej "analizie" tego programu, ale tylko trochę. Na tle tych wszystkich głupawych nieco programów ten jednak zasłużył na kilka słów uznania, chociaż to tylko telewizja, pieniądze i tak dalej... No bo co, mądre programy to tylko na TVP Kultura są? Fajnie czasem zobaczyć jakąś wartość w komercyjnym programie (w dodatku o modzie) na komercyjnej stacji.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Kultura