Historia jest przedstawieniem w różowych kolorach. Nie zachęca do obejrzenia poprzez dużą dawkę pozytywnej wibracji, tak niemodnej w dzisiejszym kinie. Film jest przyjemny dla oka. Można się uskarżać na to, iż jest zbyt lekki, przede wszystkim brakuje mi w nim historii bohaterki, czuję niedosyt z powodu braku przemian jej charakteru. Po głębszym przyjrzeniu się można też dojść do wniosku, że autor drwi z nas i ironizuje pokazując błahość i bezsens codziennych zmartwień i problemów widza.
Z drugiej strony można uznać film za przedstawienie alternatywnego spojrzenia na codzienne życie. Główną intencją reżysera i scenarzysty w jednej osobie (Mike Leigh) zdaje sie być prezentacja, że życie ma w sobie dużą dozę cukru. Bez zagłębiania się w sens życia jesteśmy postawieni przed prostą istotą ludzkiej natury pokazaną w niezwykle optymistycznym świetle. Historia urzeka swoją oczywistością oraz nieco szaloną, ale i uroczą Poppy. Można śmiało powiedzieć, że Sally Hawkins popisała się przy odgrywaniu tej niebanalnej roli, z całą jej specyfiką. Reszta obsady nie wybija się szczególnie.
Oczywiście pragnę polecić ten film wszystkim, można się na nim pośmiać, ale przede wszystkim uśmiechnąć. Bardzo się cieszę, że go zobaczyłem, trzymam kciuki za to by powstawało coraz więcej opowieści o zwykłych ludziach z ich najprostszymi problemami, z którymi potrafią sobie radzić z uśmiechem na twarzy.Adrian Twarowski



Komentarze
Pokaż komentarze