0 obserwujących
13 notek
15k odsłon
623 odsłony

Początek wojny 1939 roku w relacji Chaima Kaplana

Wykop Skomentuj2

Poniżej publikuję fragmenty Dokumentu Śmierci (Scroll of Agony) autorstwa Chaima A Kaplana* żydowskiego nauczyciela z Warszawy, zmarłego w Treblince, najprawdopodobniej w styczniu 1943 roku .  

Pamiętnik Kaplana nie doczekal się nigdy tumaczenia na polski najprawdopodobniej dlatego, że bardzo krytycznie opisuje nasz kraj oraz postępowanie Polaków w okresie okupacji. Lektura Dzienników pomaga zrozumieć żydowską optykę Holokaustu, oraz żydowskie pretensje do Polaków o wrogość i obojętność podczas okupacji. 

Tłumacząc Scroll of Agony korzystałem z (pierwszego) wydania angielskiego (1965), pod redakcją Abrahama Katsha* oraz tłumaczenia szwedzkiego: Dödens dokument: Raben&Sjögren, Stockholm (1969).

© Tłumaczenie którego dokonałem chronione jest prawem autorskim. Wykorzystanie dozwolone tylko pod warunkiem podania opatrzonego linkiem źródła. 

*Abraham I. Katsh - president emeritus na Dropsie University, professor emeritus hebrajskiego na New York University, przewodniczący Judiska Academy of Arts and Sciences. 


6 wrzesień 1939

Kraków, miejsce spoczynku polskich królów, miasto z wielkimi tradycjami, o świetnej reputacji, zostało dziś zdobyte przez europejskich Hunów. Czy to nie sen? Słuchając doniesień radia Breslau można odnieść wrażenie, że polskie wojsko to nie uzbrojona armia dowodzona przez szkolonych w wojnie oficerów, ale stado owiec. Kto słyszał o czymś podobnym w historii wojen? Jak to możliwe, żeby bogaty kraj posiadający trzydzieści pięć milionów mieszkańców i dobrze zorganizowana armię, osłabł w tym stopniu, aby niemiecki gangster zadeptał go w ciągu zaledwie pięciu dni? 

W Warszawie rozpoczęto ewakuację ministerstw oraz zawiadujacego nimi, namaszczonego przez niebiosa, nadętego i łasego pochwał rządu. Według radio Breslau gabinet w panice uciekł do Lublina. Jednocześnie rząd stara się uspokoić przerażone społeczeństwo. 

Dziś cały dzień wjeżdżały do miasta tysiące wozów załadowanych dobytkiem uciekinierów - mieszkańców miast, w których nieprzyjaciel sieje teraz spustoszenie. Nieszczęśni Żydzi ratując życie uciekają przed gniewem zbliżającego się prześladowcy. O mój Boże! Kto wyjawi, co nas jeszcze czeka?


7 wrzesień 1939

Nieprzyjaciel stoi na przedpolach Warszawy. Jesteśmy oblężonym miastem. Tłum ma oko, którym widzi i ucho, którym słyszy. Przekonałem się o tym podczas dzisiejszej nocy. Okno mojej sypialni wychodzi na Karmelicką. Mimo, że leżałem pogrążony w śnie jak w letargu, hałas i głosy przechodniów przebudziły mnie. Kiedy wyjrzałem przez okno, zrozumiałem natychmiast, że rząd ucieka. 

Gabinet czmychnął do Lublina. Nie pozostawił po sobie nic, a przede wszystkim żadnego zarządu. Na pastwę losu pozostawił miasto liczace milion trzysta tysięcy mieszkańców. 

Brak jest chleba! Aby kupić bochenek trzeba stać w kilkuset osobowej kolejce. Nad tłumem unoszą się krzyki, zwierzę wyłazi z człowieka. Głodne masy są pełne agresji. Jakiś mężczyzna zaczął bić swego sąsiada. Nie było żadnego policjanta, który mógłby przywrócić porządek. Ci, którym udało się zdobyć bochenek byli szczęśliwi, a ich zadowolenie nie miało granic. Ta scena obudziła we mnie zarówno niechęć jak i współczucie do nieszczęśników. 

Kiedy zaczynają wyć przeciwlotnicze syreny pustoszeją ulice, zapada straszna cisza. Echo bomb zrzucanych z samolotów nieprzyjaciela łączy się z obolałymi uderzeniami naszych serc. To są straszne chwile. Przygotowujemy się na spotkanie śmierci. Dajemy się ponieść skrzydłom chorej wyobraźni, tak jak gdyby dach już zawalił się nam na głowę, tak jak gdyby nie było możliwości, aby przed śmiercią zobaczyć ukochanych. Kobiety krzyczą i mdleją. Przerażeni Żydzi byle jak odbębniają psalmy z Psałterza Dawida a heretycy akceptują wyroki. Nie! To nie jest godne życie.  

Życie wypadło ze swych torów. Jest coraz bardziej zniekształcone. Będziemy musieli długo czekać, zanim zagości w nim znów godność.  


10 wrzesień 1939

Ulice są pełne okopów i barykad.Na dachach domów umieszczono karabiny maszynowe, a w bramie do mojej kamienicy umieszczono barykadę. Równo pod moim balkonem. Jesli na ulicy będą miały miejsce walki nie zostanie ani jeden kamień ze ścian wewnątrz, których mieszkamy. Dlatego uciekliśmy do pobliskiego mieszkania siostry mojej żony, leżącego na ulicy Nowolipki 27. jej mieszkanie jest rzekomo bezpieczniejsze, gdyż leży od strony podwórza. 

Nieprzyjaciel Żydów już dawno temu zapewniał, że jesli wybuchnie wojna wypędzi Żydów z Europy.W tej chwili połowa europejskich Żydów znajduje się pod jego władzą. Czemu Bóg traktuje nas tak okrutnie? Czy rzeczywiście grzeszyliśmy bardziej niż inne narody? Czy jesteśmy zhańbieni bardziej niz jakiś inny lud? 


30 wrzesień 1939

Tak oto - teoretycznie - znaleźliśmy się pod władzą nazistów. Miasto jest otwarte. Rommel zademonstrował swoje "bohaterstwo" zamieniając pulsującą życiem stolicę w kupę ruin, paląc pałac królewski, zabijając tysiące ludzi, a dziesiątki tysięcy czyniąc bezdomnymi - wszystko po to, aby równie sprytny jak on jego polski kolega, mógł zawiadomić świat - Warszawa walczy! Warszawa walczy do ostatniej kropli krwi! Warszawa daje dowód bohaterstwa! Warszawa się nie podda! Warszawa naszą dumą; każdy dom fortecią; każde podwórze okopem! Nawet pędzi ziemi nie oddamy nieprzyjacielowi; tu czeka go marny koniec et c. et c. Te puste frazy wypowiadali wojskowi eksperci świetnie zdający sobie sprawę z siły przeciwnika, świadomi, że nic nie można wygrać pustą retoryką, oprócz zniszczeń i ofiar.  

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura