Wstęga Mobiusa
Jeśli słychać coś, to to, co jest w słuchawkach, Jeśli widać coś, to to w telewizorach.
0 obserwujących
9 notek
2954 odsłony
  290   1

Tzw. "LexTVN", czyli o mediach i mafii

Wpływowi publicyści, komentatorzy i politycy wyśmiali niedawną wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego przestrzegającą przed wprowadzeniem możliwości inwestowania w polskie media przez podmioty z dowolnego kraju OECD. Kaczyński twierdził, że stworzyłoby to możliwość inwestowania w polski sektor medialny brudnych pieniędzy pochodzących np. z narkobiznesu. „Nikt nigdy nie słyszał o tym, żeby mafia wchodziła w poważne media” stwierdził Jarosław Gowin. Dobrze, sprawdźmy zatem fakty.

Fakt pierwszy. Ograniczenia inwestowania przez kapitał spoza UE w polskie media nie wynikają z koncepcji Kaczyńskiego ani widzimisię Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Ich celem była ochrona europejskiego rynku i kultury. Krytycy projektu ustawy ochrzczonej „lex TVN” zdają się zapominać o tym niewygodnym fakcie, chociaż europejskie standardy są im rzekomo bliskie. Amerykańscy politycy ostrzegający przed „atakiem na inwestycje USA w Polsce” oddali TVN niedźwiedzią przysługę przyznając, że nadawca omija prawo. Oficjalnie jego właścicielem jest bowiem spółka z Holandii.

Fakt drugi. Do OECD należą m. in. takie państwa, jak Meksyk, Kostaryka i Kolumbia. Ten kraj, w którym mafia miała w kieszeni nawet jego prezydenta Alvara Uribego. Czy można się obawiać, że kraje w których produkcja i eksport narkotyków stanowią podstawową gałąź gospodarki, będą dążyć to zainwestowania krociowych zysków z tej działalności?

Fakt trzeci. W latach 90-tych włoska mafia, korzystając z pomocy oficerów WSI, inwestowała w polskie stacje TV i gazety. „Nie ma na to dowodów” mówi Jarosław Gowin. To prawda. Gdybym takie dowody posiadał, nie mógłbym pisać felietonów, gdyż w grobie jest to niesłychanie trudne. Pamiętam jednak asystentkę jednego takiego włoskiego biznesmana. Rozpytywała ona, gdzie w Warszawie może pilnie kupić precyzyjną wagę, taką do odmierzania gramowych porcji. Zapewne potrzebowała jej do wyceny wierszówek dla dziennikarzy.

Poza faktami, warto patrzeć także na możliwości. A możliwość przystąpienia do OECD Chin i Rosji jest bardzo prawdopodobna. Wyobraźmy sobie, że państwa dziś sponsorujące internetową dezinformację na temat pandemii i szczepień, dostałyby w swoje ręce kanały telewizyjne. Pozbycie się z polskiego eteru stacji radiowej nadającej audycje rosyjskiego rządowego Radia Sputnik zajęło Rzeczpospolitej dobrych kilka lat.


Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka