modus in actu modus in actu
126
BLOG

Naturalne zakorzenienie w świecie.

modus in actu modus in actu Kultura Obserwuj notkę 7
Natura wobec formy czasu. Przewrót kopernikański i autopoiesis.

1. Zanim był czas – był rytm

Zanim pojawiło się pojęcie czasu, istniał rytm.

Zanim pojawił się kalendarz, istniało powtarzanie.

Zanim pojawiła się teoria, istniało życie zanurzone w naturze.

Najstarsze ludzkie społeczności nie potrzebowały pojęcia obrotu Ziemi ani modeli kosmologicznych, aby wiedzieć, że „rok się kończy”. Wiedziały to, bo:

wracała zima,

zmieniało się światło,

dojrzewały i znikały plony.

Czas był zakorzeniony w świecie, a nie wyabstrahowany z niego. Nie był mierzony — był przeżywany.

2. Natura jako pierwszy zegar

Słońce, Księżyc i gwiazdy nie były „obiektami astronomicznymi”.

Były wskaźnikami sensu.

Wschód i zachód Słońca porządkował dzień.

Jego wędrówka po niebie porządkowała rok.

Przesilenia i równonoce były punktami orientacyjnymi, nie teoriami.

Rok liczono nie dlatego, że wiedziano dlaczego Słońce wraca w to samo miejsce, lecz dlatego, że ono wracało.

image

image

image

image

3. Forma czasu pojawia się później

Dopiero wraz z rozwojem cywilizacji czas zaczyna się odrywać od natury:

pojawiają się kalendarze,

miesiące przestają odpowiadać dokładnie fazom Księżyca,

rok staje się jednostką administracyjną.

Czas nie znika z natury, ale zostaje przeformowany w znak.

Od tej chwili:

czas można zapisać,

podzielić,

narzucić.

To moment, w którym czas przestaje być tylko rytmem, a staje się formą organizującą życie społeczne.

4. Przewrót kopernikański: zmiana wyjaśnienia, nie doświadczenia

Kiedy Nicolaus Copernicusa zaproponował heliocentryczny obraz świata, nie zmienił:

długości roku,

następstwa pór,

ludzkiego doświadczenia czasu.

Zmienił interpretację, nie rytm.

To bardzo ważne:

rok działał przed Kopernikiem i działałby bez Kopernika.

Przewrót kopernikański nie stworzył czasu — on stworzył nowy model jego wyjaśniania.

5. Natura po Koperniku: ta sama, ale już nie centralna

Po Koperniku natura przestaje być „centrum świata”, ale nie przestaje być źródłem rytmu.

Czas zostaje:

oderwany od bezpośredniego doświadczenia,

wpisany w model matematyczny,

przeliczony na jednostki.

Jednocześnie rośnie dystans:

między czasem przeżywanym,

a czasem mierzonym.

Sylwester nie wypada ani w przesilenie, ani w równonoc.

Jest czystą umową, a mimo to działa.

6. Autopoiesis: dlaczego rytm wciąż ma sens

I tu pojawia się kluczowy moment.

Jeżeli:

czas nie jest rzeczą,

ani ruchem samym w sobie,

ani wyłącznie parametrem fizycznym,

to dlaczego w ogóle coś „ma swój czas”?

Dlatego, że istnieją systemy, które same siebie podtrzymują.

Autopoiesis:

nie jest produktem postępu,

nie jest wynalazkiem nowoczesności,

jest strukturalnym faktem istnienia życia i sensu.

System autopoietyczny:

zapamiętuje,

rozpoznaje powtarzalność,

antycypuje.

Dla takiego systemu:

natura staje się rytmem,

rytm staje się czasem,

czas staje się sensem.

7. Naturalne zakorzenienie dziś

Dzisiejszy Nowy Rok nie wynika bezpośrednio z ruchu Ziemi.

Ale bez tego ruchu:

nie byłoby pór roku,

nie byłoby rytmu,

nie byłoby powodu, by w ogóle cokolwiek liczyć.

Można więc powiedzieć spokojnie:

żyjemy w czasie umownym,

ale zakorzenionym w naturze,

podtrzymywanym przez autopoiesis.

Zakończenie

Czas:

nie zaczyna się w teorii,

nie kończy się w kalendarzu,

rodzi się tam, gdzie życie rozpoznaje powtarzalność i różnicę.

Przewrót kopernikański zmienił obraz świata.

Autopoiesis wyjaśnia, dlaczego jakikolwiek obraz świata w ogóle może mieć sens.

Na ontologię wrócimy.

Dziś — wystarczy, że rytm się domknął i może zacząć się nowy.

To co jest, jest in actu, natomiast to, co jest inaczej niż w akcie - naprawdę nie jest.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Kultura