modus in actu modus in actu
96
BLOG

Antropologia pracodawcy-pracy

modus in actu modus in actu Społeczeństwo Obserwuj notkę 0
Od kultu pracy do selekcji przeciążeniowej

1. Wprowadzenie: pytanie o źródło „siły”

Analiza przedsiębiorcy jako pracodawcy-pracy prowadzi do pytania, które rzadko pojawia się w ekonomii i prawie, a ma charakter antropologiczny:

skąd w ogóle bierze się zdolność do długotrwałego przeciążenia pracą, które stanowi warunek funkcjonowania tego typu podmiotowości?

Nie chodzi tu o indywidualne cechy charakteru ani o „pracowitość” rozumianą moralnie, lecz o historycznie ukształtowany zasób kulturowy, który umożliwia jednostce:

• normalizację nadmiaru pracy,

• internalizację niepewności,

• akceptację braku granic między życiem a pracą.

W niniejszym ujęciu zdolność ta nie jest dana naturalnie, lecz produkowana społecznie i selektywnie reprodukowana.

2. Genealogia: kult pracy jako projekt kulturowy PRL

W polskim kontekście historycznym kluczowym punktem odniesienia jest kult pracy w okresie powojennym i w PRL. Liczne badania historyczne i socjologiczne pokazują, że praca była wówczas nie tylko kategorią ekonomiczną, lecz centralną wartością moralno-polityczną, służącą odbudowie kraju, legitymizacji władzy oraz konstrukcji „dobrego obywatela”.

Figura „przodownika pracy” stanowiła model normatywny:

• intensywna praca była znakiem godności,

• nadmiar wysiłku – cnotą,

• a przekraczanie granic fizycznych – dowodem zaangażowania.

W tym sensie praca została odmoralizowana z odpoczynku i zmoralizowana w wysiłku. Jak pokazują badania nad kulturą pracy w socjalizmie, etos ten nie ograniczał się do propagandy, lecz przenikał codzienne praktyki i narracje rodzinne¹.

3. Transmisja międzypokoleniowa: od etosu do habitusu

Druga warstwa antropologiczna ma charakter transmisyjny. Wzorce intensywnej pracy nie zostały przerwane wraz z transformacją ustrojową, lecz uległy prywatyzacji i domowej reprodukcji.

W tym kontekście użyteczna jest kategoria habitusu, rozwinięta przez Pierre Bourdieua, rozumiana jako:

system trwałych dyspozycji do działania, postrzegania i oceniania, wytwarzany w określonych warunkach społecznych².

Dla wielu rodzin:

• „praca po pracy”,

• urlop rozumiany jako zmiana rodzaju wysiłku,

• ciągła gotowość do „dorabiania”,

były racjonalnymi strategiami adaptacyjnymi w warunkach niedoboru i niepewności. W ten sposób intensywna praca została odpolityczniona i zinternalizowana: przestała być wymogiem systemu, a stała się „normalnością”.

4. Transformacja ustrojowa: rynek jako selektor

Po 1989 r. nastąpiła zasadnicza zmiana strukturalna: rynek zaczął selektywnie premiować podmiotowości zdolne do długotrwałego przeciążenia. Mikroprzedsiębiorczość, samozatrudnienie i małe firmy:

• nie oferowały buforów instytucjonalnych,

• wymagały elastyczności czasowej i psychicznej,

• nagradzały tych, którzy potrafili internalizować ryzyko.

W tym sensie transformacja nie stworzyła nowego etosu pracy, lecz uaktywniła istniejący zasób kulturowy, wytworzony wcześniej. Pracodawca-praca nie jest więc „nowym typem człowieka”, lecz produktem selekcji historycznej.

5. Selekcja przeciążeniowa: propozycja pojęcia

Na tym tle proponuje się pojęcie selekcji przeciążeniowej jako mechanizmu społecznego, w którym:

• system gospodarczy nie narzuca pracy przemocą,

• lecz selekcjonuje podmioty zdolne do jej internalizacji,

• eliminując (ekonomicznie lub kulturowo) tych, którzy nie akceptują nadmiaru.

Selekcja ta ma charakter:

• długofalowy,

• międzypokoleniowy,

• pozornie dobrowolny.

Nie jest to selekcja biologiczna, lecz antropologiczna: oparta na zdolności do znoszenia niepewności, braku granic i ciągłej gotowości.

6. Zmiana pokoleniowa: granice selekcji

Współczesne badania nad różnicami pokoleniowymi wskazują, że młodsze kohorty w większym stopniu:

• kwestionują moralizację pracy,

• artykułują prawo do granic,

• redefiniują „racjonalność” w kategoriach jakości życia.

Z perspektywy niniejszej analizy nie oznacza to „spadku etosu”, lecz zmianę kryteriów akceptowalnego kosztu. Może to prowadzić do osłabienia zasobu kulturowego, który dotychczas zasilał figurę pracodawcy-pracy, a tym samym do kryzysu reprodukcji tego typu podmiotowości.

7. Konkluzja antropologiczna

Pracodawca-praca jest możliwy nie dlatego, że „ludzie chcą pracować ponad siły”, lecz dlatego, że:

• istnieje historycznie ukształtowany etos pracy,

• został on przekształcony w habitus rodzinny,

• a rynek dokonał selekcji tych, którzy potrafili go uruchomić w warunkach niepewności.

W tym sensie normatywne przeciążenie przedsiębiorcy ma głęboką genealogię kulturową, a jego współczesna kruchość może być interpretowana jako sygnał wyczerpywania się antropologicznego paliwa systemu.

Przypisy

1. Por. badania nad kultem pracy i figurą przodownika w kulturze socjalistycznej Europy Środkowo-Wschodniej.

2. P. Bourdieu, Outline of a Theory of Practice, Cambridge 1977.

3. A. Hochschild, The Time Bind: When Work Becomes Home and Home Becomes Work, New York 1997.

4. K. Kloc, Robotnicy i władza w Polsce Ludowej, Warszawa 2005.

5. J. Gardawski, Świadomość społeczna ludzi pracy, Warszawa 2009.

Zdolność do bycia pracodawcą-pracą nie jest cechą indywidualną, lecz efektem selekcji przeciążeniowej opartej na historycznie ukształtowanym etosie pracy i jego międzypokoleniowej transmisji.


To co jest, jest in actu, natomiast to, co jest inaczej niż w akcie - naprawdę nie jest.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo