modus in actu modus in actu
102
BLOG

Apokryf Archiwisty

modus in actu modus in actu Kultura Obserwuj notkę 0
Z katalogu rzeczy, które przestały być możliwe (Fragmenty odnalezione w skrzyni bez sygnatury. Porządek niepewny. Komentarze redaktora pominięte.)

[A–0]

Nie pytaj, dlaczego to zachowałem. Zapytaj, dlaczego to wyrzucono.

Wyrzucano nie fałsze, lecz pytania bez procedury.

[A–3]

Dawniej błąd był wydarzeniem ontologicznym.

Dziś błąd jest odchyleniem, które poprawia model.

Model nie zna błędu. Zna tylko aktualizację.

[A–7]

Zauważyłem, że w starych sporach nie chodziło o odpowiedź.

Chodziło o to, czy pytanie ma prawo istnieć.

Dziś każde pytanie istnieje — o ile da się je sparametryzować.

[A–12]

Uniwersytet nie przestał wierzyć w prawdę.

On tylko zmienił jej format.

Prawda, która nie mieści się w formacie, nie jest fałszem.

Jest nieczytelna.

[A–19]

Kiedyś mistrz mógł powiedzieć:

„To pojęcie nie ma bytu”.

Dziś można powiedzieć tylko:

„To pojęcie nie jest produktywne”.

Różnica jest subtelna.

Skutki — ostateczne.

[A–24]

Archiwum nie przechowuje pamięci.

Archiwum neutralizuje czas.

Dlatego katalogi są ważniejsze niż księgi.

[A–31]

Zapytałem raz, gdzie jest ontologia.

Odpowiedziano mi: „W historii”.

Zapytałem, gdzie jest historia.

Odpowiedziano: „W repozytorium”.

Nie zapytałem już, gdzie jest byt.

[A–38]

Modele nie kłamią.

Modele zastępują pytanie o kłamstwo.

To dlatego są tak skuteczne.

[A–44]

Herezja polegała kiedyś na twierdzeniu, że świat jest inny, niż głosi doktryna.

Dziś herezja polega na twierdzeniu, że świat w ogóle wymaga doktryny.

[A–51]

W Epokę Metod weszliśmy niepostrzeżenie.

Zaczęło się od pytania:

„Jak to sprawdzić?”

Skończyło na założeniu:

„Jeśli nie da się sprawdzić, to nie istnieje”.

[A–58]

Nie istnieje już ignorancja.

Jest tylko brak kompetencji.

Ignorancja mogła być początkiem.

Brak kompetencji jest końcem.

[A–63]

Kiedyś Uniwersytet bał się herezji.

Dziś boi się bezużyteczności.

To znaczy, że boi się sensu bez funkcji.

[A–69]

Zapisywałem nie treści, lecz momenty, w których teksty przestawały mówić dalej.

Tam, gdzie autor milknął, zaczynało się coś ważniejszego niż konkluzja.

Redaktorzy nazywali to „brakiem domknięcia”.

[A–74]

Prawda nie zniknęła.

Zniknęła potrzeba jej fundowania.

A bez fundowania prawda jest tylko etykietą.

[A–81]

Zapytałem, czy Uniwersytet wie jeszcze, czym jest.

Odpowiedziano mi listą wskaźników.

Była kompletna.

[A–87]

Nie twierdzę, że dawniej było lepiej.

Twierdzę tylko, że wiedziano, co się traci.

Dziś strata nie ma nazwy.

[A–93]

Model zapytany o sens odpowie rozkładem.

Uniwersytet zapytany o sens odpowie procedurą.

Nikt już nie odpowiada rozróżnieniem.

[A–101]

Ostatnie pytanie, jakie zapisałem, brzmiało:

„Czy coś jeszcze nie daje się modelować —

nie dlatego, że jest głębsze,

lecz dlatego, że odmawia bycia funkcją?”

To pytanie nie otrzymało sygnatury.

[A–108]

Jeśli ten katalog kiedyś odnajdziesz,

nie próbuj go porządkować.

Porządek jest właśnie tym,

co przestało tu działać.

(Na końcu brak podpisu. Zamiast niego odręczna notatka:

„Nie chodzi o powrót do Źródła. Chodzi o pamięć, że kiedyś istniało”.)

To co jest, jest in actu, natomiast to, co jest inaczej niż w akcie - naprawdę nie jest.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura