modus in actu modus in actu
134
BLOG

Od prawa naturalnego do pozytywizmu prawniczego

modus in actu modus in actu Społeczeństwo Obserwuj notkę 8
Narodziny mechanicznej jurysprudencji

1. Zerwanie ciągłości: od normy odniesionej do normy samowystarczalnej

Przejście od prawa naturalnego do pozytywizmu prawniczego nie polegało na prostym „odrzuceniu metafizyki”. Było ono skutkiem głębokiej zmiany w rozumieniu człowieka, normy i porządku społecznego.

Prawo naturalne – w swoich klasycznych i nowożytnych odmianach – zakładało:

• podmiot zdolny do rozpoznania dobra,

• normę jako odnoszącą się do rzeczywistości,

• prawo jako formę życia wspólnotowego.

Pozytywizm prawniczy powstaje wtedy, gdy:

• podmiot traci status moralny,

• norma traci odniesienie do wartości,

• prawo zostaje zredukowane do techniki regulacji.

2. Nominalizm: Ockham i ontologiczne osłabienie normy

U Wilhelma z Ockhama dokonuje się pierwszy krok w tym kierunku. Nominalizm:

• neguje realne istnienie uniwersaliów,

• traktuje pojęcia jako nazwy,

• osłabia ontologiczny status norm.

Prawo przestaje być rozpoznaniem obiektywnego porządku, a staje się:

• aktem woli,

• decyzją suwerena,

• konstrukcją językową¹.

To nie jest jeszcze pozytywizm, ale warunek jego możliwości.

3. Hobbes: człowiek jako zagrożenie, nie podmiot moralny

Thomas Hobbes dokonuje radykalnego zwrotu antropologicznego. Człowiek:

• z natury nie jest istotą moralną,

• kieruje się strachem i interesem,

• stanowi zagrożenie dla innych.

Prawo nie może więc opierać się na moralności ani sumieniu, lecz na:

• przymusie,

• sankcji,

• suwerennej woli państwa².

Norma nie odnosi się do dobra, lecz do utrzymania porządku. To moment, w którym prawo przestaje być formą życia, a staje się mechanizmem kontroli.

4. Kant: formalizacja normy i pusty podmiot

Kant próbuje uratować normatywność bez metafizyki bytu. Jego imperatyw kategoryczny:

• jest uniwersalny,

• formalny,

• niezależny od empirycznego podmiotu³.

Problem polega na tym, że:

• podmiot kantowski jest abstrakcyjny,

• pozbawiony konkretu życia,

• nieosadzony w świecie doświadczenia.

Prawo, inspirowane kantyzmem, łatwo redukuje się do zgodności formalnej, a nie do rozpoznania konkretnej sprawiedliwości.

5. Austin: prawo jako rozkaz suwerena

John Austin formułuje klasyczną definicję pozytywizmu:

prawo to rozkaz suwerena poparty sankcją⁴.

Norma:

• nie musi być sprawiedliwa,

• nie musi być rozumna,

• wystarczy, że została wydana zgodnie z kompetencją.

Prawo zostaje całkowicie oddzielone od moralności i prawdy materialnej.

6. Hart: system reguł i jurysprudencja mechaniczna

H.L.A. Hart udoskonala pozytywizm, zastępując rozkaz teorią reguł:

• reguły pierwotne (nakazy i zakazy),

• reguły wtórne (uznania, zmiany, orzekania)⁵.

Choć Hart łagodzi brutalność Austina, zachowuje kluczowe założenie:

ważność prawa jest faktem społecznym, nie aksjologicznym.

Sędzia staje się operatorem systemu reguł, a prawo – samowystarczalnym mechanizmem normatywnym.

To właśnie tutaj rodzi się mechaniczna jurysprudencja:

• stosowanie prawa jako operacji technicznej,

• subsumpcja zamiast rozumienia,

• procedura zamiast odniesienia.

7. Mechaniczna jurysprudencja: prawo bez świata

Mechaniczna jurysprudencja zakłada, że:

• prawo jest kompletne,

• norma jest wystarczająca,

• rzeczywistość ma się „dopasować” do formy.

W tym modelu:

• fakt staje się konstrukcją procesową,

• prawda materialna ustępuje formalnej,

• sprawiedliwość zostaje wyparta przez poprawność operacyjną.

To dokładnie ten model, który analizujesz w KPC.

8. Krytyka pozytywizmu: Dworkin i powrót sensu

Ronald Dworkin próbuje przełamać pozytywizm, wskazując, że:

• prawo to nie tylko reguły, ale także zasady,

• sędzia zawsze interpretuje,

• decyzje prawne mają wymiar moralny⁶.

Dworkin przywraca:

• podmiot interpretujący,

• sens i spójność,

• element aksjologiczny.

Jednak nawet on pozostaje w obrębie hermeneutyki systemu, nie odbudowując w pełni ontologicznego odniesienia do świata życia.

9. Konkluzja: dlaczego pozytywizm musiał prowadzić do formalizmu

Pozytywizm prawniczy nie jest „błędem”, lecz konsekwencją określonych założeń:

• antropologicznych (człowiek jako zagrożenie),

• ontologicznych (norma bez bytu),

• epistemologicznych (ważność zamiast prawdy),

• metodologicznych (procedura zamiast doświadczenia).

W rezultacie prawo staje się:

samoodnoszącym się systemem norm, zdolnym funkcjonować bez świata, ale niezdolnym do realizacji sprawiedliwości jako odniesienia do konkretnego życia.

Pozytywizm prawniczy i mechaniczna jurysprudencja są historycznym skutkiem zerwania prawa z jego naturalnym i fenomenologicznym odniesieniem do podmiotu, wartości i świata życia; formalizm nie jest nadużyciem prawa, lecz jego logicznym zwieńczeniem.

PRZYPISY

1. W. Ockham, Summa logicae, I, c. 51; por. M. Villey, La formation de la pensée juridique moderne, Paris 1968.

2. T. Hobbes, Leviathan, rozdz. XIII–XVII, tłum. C. Znamierowski, Warszawa 1954.

3. I. Kant, Grundlegung zur Metaphysik der Sitten, Riga 1785; tłum. H. Elzenberg, Warszawa 1984.

4. J. Austin, The Province of Jurisprudence Determined, London 1832.

5. H.L.A. Hart, The Concept of Law, Oxford 1961, rozdz. V–VII.

6. R. Dworkin, Taking Rights Seriously, Cambridge (Mass.) 1977; tenże, Law’s Empire, Cambridge (Mass.) 1986.


To co jest, jest in actu, natomiast to, co jest inaczej niż w akcie - naprawdę nie jest.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo