Prawie codziennie słyszymy w mediach o "naciskach" na prokuratorów, prowadzących jakąś ważną lub głośną sprawę. Ostatnio, przy okazji śledztwa dotyczącego śmierci ojca min. Ziobry. Owe "naciski" urosły już do rangi mitu i w świadomości wszystkich wpisały się na trwałe w etos prokuratorskiego zawodu. Przyjrzyjmy się bliżej, co kryje się pod tym pojęciem "naciski", gdyż mam wrażenie, że mało osób orientuje się w etiologii tego zjawiska.
Na początek parę banałów. Niezależność, a nawet samodzielność prokuratora jest w Polsce czystą fikcją. Wykonując swoje obowiązki jest on związany: ustawą o prokuraturze, tzw. regulaminem wewnętrznego urzędowania oraz niezliczoną ilością dyrektyw, wskazówek, okólników etc. etc. etc. normujących prawie każdą, nawet najdrobniejszą czynność. W rozmowach prywatnych, w przypływie szczerości, każdy prokurator przyzna, że duża ilość tych dyrektyw jest po prostu idiotyczna, gdyż zza biurka nie da się przewidzieć wszystkich sytuacji, jakie przynosi codzienne życie zawodowe. A stosować je trzeba !
Prokuratora w pracy ogranicza "wszystko co się dookoła rusza i na drzewo nie ucieka". Często dochodzi do sytuacji wręcz wydawałoby się nieprawdopodobnych. Przykład ? Służę: jeżeli na rozprawie Sąd chce orzec wobec oskarżonego grzywnę o 50 zł. mniejszą od żądanej przez oskarżyciela, wówczas tenże oskarżyciel (w osobie prokuratora) nie może sam podjąć decyzji, tylko musi prosić Sąd o kilka minut przerwy i znosząc litościwe uśmieszki sędziego i adwokatów lecieć w dyrdy do swojego szefa aby z nim to skonsultować !!! W przeciwnym razie musiałby się tłumaczyć i odpierać zarzut, że uszczupla Skarb Państwa o 50 zł. Czysta paranoja ! Takimi przykładami naprawdę można sypać jak z rękawa.
Słyszy się od kilkunastu lat, że remedium na uwolnienie prokuratury od wszelkich nacisków to "oddzielenie stanowiska Ministra Sprawiedliwości od funkcji Prokuratora Generalnego". Otóż, moim zdaniem, to guzik prawda ! To posunięcie nie zmieni nic lub bardzo niewiele.
Uważam, że największą zmorą dla prokuratorów w Polsce jest nadzór służbowy (nie mylić z nadzorem instancyjnym czyli odwoławczym !). Dopóki szef prokuratury będzie nadzorował pracę swoich "podwładnych" w jednostce, dopóki będą istnieć w jednostkach nadrzędnych komórki nadzoru nad postępowaniem przygotowawczym, czyli dopóki prokurator nadrzędny będzie miał prawo nakazać wykonać prokuratorowi wskazaną czynność (np. umorzenie lub zakaz umarzania,, zastosowanie tymczasowego aresztowania lub jego nie zastosowanie itd. itd.), dopóty będziemy dowiadywać się z mediów o kolejnych skandalach pod nazwą "naciski na prokuratorów", niezależnie od tego jak daleko Prokurator Generalny jest usytuowany od Ministra Sprawiedliwości.
Telefony pokonują błyskawicznie każdy dystans.


Komentarze
Pokaż komentarze