Jak donosi Dziennik Bałtycki piórem Grażyny Antoniewicz, "dzisiaj (28 czerwca) w Naarden w Holandii będzie miała miejsce zaskakująca premiera polsko-holenderskiego spektaklu o Stoczni Gdańskiej pt. "Stołówka".
Akcja "De Kantine" rozgrywa się właśnie w stoczniowej stołówce. Publiczność poczęstowana zostanie barszczem oraz polskimi pierogami, a dyskusja toczyć się będzie między trójką aktorów - właścicielem stołówki, jego żoną i jednym ze stoczniowców. Tekst sztuki przeplata się z melodiami polskich szlagierów i dźwiękami muzyki yassowej, która narodziła się w Trójmieście za sprawą takich artystów jak Ryszard Tymon Tymański, Olo Walicki czy Mikołaj Trzaska.
Tekst w całości oparty jest na wywiadach z osobami związanymi ze strajkami na Wybrzeżu. Holendrzy odwiedzili w domu Henrykę Krzywonos-Strycharską (tramwajarkę, współorganizatorkę strajku w Stoczni Gdańskiej), spotkali się z Andrzejem Kołodziejem (przewodniczący strajku w Stoczni Gdynia).
Spektakl nie ogranicza się wyłącznie do opowiadania o historii - pojawi się tu ona jako reminiscencja, punkt odniesienia. Twórcy chcą o przeszłości opowiadać z dzisiejszej perspektywy. Mówi o tym z jakimi oczekiwaniami Polacy wyszli z PRL, jakie z postulatów, o które walczyli udało się zrealizować, o co nadal walczą, co uważają za swoje największe zwycięstwo, a co widzą jako porażkę.
Nie jestem zwolennikiem "opowiadania historii" na deskach teatru, przeważnie takie edukacyjne próby kończą się zwykłą teatralną szmirą.
Ale...pal licho ! Jeżeli Holendrzy będą chcieli chodzić na to przedstawienie, to niech nawet ten knot naucza ich polskiej historii.



Komentarze
Pokaż komentarze