Co prawda, na Białorusi nie ma jeszcze - jak wiadomo - takiego zamordyzmu, terroru i dyktatury jak w Kaczolandzie, jednak Aleksandar Ryhorawicz Łukaszenka śmiało podąża drogą wytyczoną przez Ziobrę, Kamińskiego et consortes - właśnie zaaresztował sobie teatr.
22 sierpnia funkcjonariusze pułku milicji do zadań specjalnych (dawny OMON) wdarli się do prywatnego domu w okolicach placu Bangolor w Mińsku, gdzie odbywało się premierowe przedstawienie Edwarda Bonda "11 koszul" w wykonaniu białoruskiego Wolnego Teatru z Mińska.
Centrum prasowe Charter'79 zostało o tym powiadomione przez kierownika teatru Nikołaja Chalezina. Zatrzymano ponad 50 widzów spektaklu, w tym samego Nikołaja Chalezina, i jego żonę Natalię Koliadę, francuskiego reżysera Christiana Benedettiego, kierownictwo francuskiego teatru studyjnego i dwoje wykładowców jednej z holenderskich wyższych szkół teatralnych.
Milicja i OMON wywieźli ludzi samochodami na posterunek milicji, jakoby dla ustalenia tożsamości. Widzowie zostaną przypuszczalnie odwiezieni do komendy "Sowieckiej" w Mińsku.
- Autor sztuki Edward Bond decyduje się wystawiać ją tylko w nieformalnych miejscach dla widowni młodzieżowej. Sztuka opowiada o tym, jak przemoc unicestwia młodą indywidualność. Zrozumieliśmy, że teatr dziś jest oponentem władzy i sądząc po ilości funkcjonariuszy, którzy wdarli się na nasz spektakl, problemy z wolnością w państwie okażą się rozwiązane dopiero wtedy, gdy nasz teatr zostawią w spokoju - powiedział Nikołaj Chalezin.
Wolny Teatr jest niezależnym projektem teatralnym, który dziś wystawia swoje spektakle na prestiżowych scenach Europy, jest jednak zakazany w ojczystym kraju.
Reakcji międzynarodowych nie będzie. Są wszak ważniejsze i groźniejsze sprawy w Europie, jak choćby antydemokratyczne działania polskich bliźniaków i rozbuchany antysemityzm tzw. "katolickiego" Radia Maryja.
www.odkryjmybialorus.blox.pl.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)