Zobaczyłem w telewizorze fragment wykładu akademickiego w Kijowie. W stolicy tego pięknego kraju. I muszę przyznać, że obraz ten zrobił na mnie duże wrażenie.
Ładna, jasna sala wykładowa, inteligentne twarze młodych studentów, piękne, zadbane ukraińskie dziewczyny... No, chciałoby się cofnąć czas i zasiąść tam w ławach obok nich. Tym bardziej, że wykładowcą był chyba jakiś komuch starej daty, bo, jak to komuch, bełkotał pijacko coś bez sensu i młodzi ludzie ubaw mieli pełny i za darmo. Nawet telefonami komórkowymi go filmowali, żeby w domu rodzicom ten okaz pokazać i wspólnie po obiedzie się pośmiać.
Mam tylko nadzieję, że ukraińska młodzież nie wie, że ten chwiejący się na nogach ochlaptus występuje w polskiej telewizji jako obrońca chwiejącej się u nas demokracji.
Szkoda jeno, że ten wykład nie odbywał się na Uniwersytecie w Oxfordzie. Może syn Pana Normana Davisa dowiedziałby się czegoś o dzisiejszej Polsce...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)