Oddaję głos Tuskowi-Juniorowi.
O ojcu i jego ekipie:
"Oni, mają inne podejście do ludzi. To znaczy siedzieć cicho, nic nie mówić i burza jakoś przejedzie. (...) "
i dalej:
"Ojciec jest wkurzony, podejrzewa, że może być podsłuchiwany i dla bezpieczeństwa dzwoni na telefon żony (młodego Tuska)".
Dalej cytuję z biblii Lemingów (gazata.pl): "Dziennikarze wyjaśniają, że po opublikowaniu artykułu na temat Amber Gold i Michała Tuska ten zadzwonił do nich i podziękował za uczciwe potraktowanie tematu. W następnych dniach jednak zamilkł, a kiedy dziennikarze przyjechali do niego po raz kolejny, nie chciał z nimi rozmawiać. Kilka dni później usłyszeli o pozwie kierowanym przeciwko nim przez Romana Giertycha."
Wyjątkowo zostawiam bez komentarza...



Komentarze
Pokaż komentarze (1)