Wnioski miażdżące dla MAK i komisji Millera.
Badanie miało pokazać, co dzieje się z samolotem i pasażerami po uderzeniu w ziemię z prędkością 225km/h. Stacja - do wykonania eksperymentu - kupiła nieużywany samolot Boeing 727. W tym miejscu portal obserwator.com, który jako pierwszy podał informację, wskazuje na podobieństwa do katastrofy smoleńskiej. 225 km/h to prędkość podobna do tej, z jaką Tu-154M uderzył o ziemię, z kolei projektując tupolewa, Rosjanie wzorowali się właśnie na Boeingu 727.
Badania Brytyjczyków wykazały, że Boeing nie rozbił się na wiele kawałków - przełamał się jedynie na dwie części. Dzięki zainstalowaniu specjalistycznych urządzeń i manekinów Brytyjczycy oszacowali, że w podobnej katastrofie obrażenia 78 proc. osób nie byłyby śmiertelne.
Film jest dostępny na youtube: http://www.youtube.com/watch?v=RKOYKd7kB2s&feature=related
Nie mam wątpliwości, że z kancelarii Tuska już wysłano przekaz, co Lemingi mają "myśleć" na temat filmu, niemniej, chyba nawet najwięksi fanatycy POlityki miłości i gospodarczych cudów nie nazwą stacji Discovery PiSowską tubą, ani nie napiszą, że film powstał na zamówienie Macierewicza. Chociaż, kto wie - może ja nie doceniam "inteligencji" Lemingów?



Komentarze
Pokaż komentarze (81)