moher.do.bulu moher.do.bulu
1110
BLOG

Co zrobić z Tuskiem, "ekspertami" Millera i mediami

moher.do.bulu moher.do.bulu Polityka Obserwuj notkę 12

JEŚLI OKAŻE SIĘ, ŻE NA POKŁADZIE TU-154 DOSZŁO DO EKSPLOZJI?

Jak podaje Gazeta Polska Codziennie podczas sekcji jednego z ekshumowanych w zeszłym tygodniu ciał ofiar katastrofy smoleńskiej znaleziono fragment nitu. Gazeta przypomina jednocześnie, że dr inż. Wacław Berczyński, wieloletni konstruktor Boeinga, już kilka miesięcy temu przedstawił opinię, że jednym z dowodów na wybuch w Tu-154M są wyrwane nity. Dr inż. Wacław Berczyński mówił jakiś czas temu, że "jedynie eksplozja mogła spowodować wyrwanie nitów spajających konstrukcję" - film z jego wystąpieniem był dostępny na niezależnej.

Nie mam żadnych wątpliwości, że nawet dziury w czaszkach po kulach nie byłyby dla Lemingów wystarczającym dowodem, podobnie jak nie wątpię, że YKW i kilku POżytecznych znajdzie setki mniej lub bardziej kuriozalnych wyjaśnień w jaki sposób ów nit znalazł się w ciele "ofiary", niemniej już nawet Andrzej Halicki tłumacząc przyczyny katastrofy, nie powołuje się na raport Millera, a jedynie "wyjaśnia", że prezydencki samolot nie powinien wylatywać z Warszawy, ani lądować w Smoleńsku (a lądował!?) . Zaiste tęgi to musi być umysł z tego posła Halickiego... A może w PO po prostu już wiedzą...?

Wbrew pozorom, pytanie w tytule jest bardzo zasadne. Jeśli bowiem założymy, że wyjaśnienie katastrofy leży w interesie Państwa Polskiego, czy działanie z premedytację przeciwko tym interesom nie wyczerpuje definicji zdrady? Sprawa odpowiedzialności najważniejszych osób w Państwie jest chyba dosyć precyzyjnie określona, kwestie odpowiedzialności prokuratorów, ekspertów, etc. również definiują odpowiednie paragrafy. A co z odpowiedzialnością mediów?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka