Dwa słowa wprowadzenia: co chwila pojawiają się w mediach dyskusje, czy grzebanie w życiorysach przodków jest dopuszczalne, czy nie. Każdy ma prawo mieć swoje zdanie w temacie, niemniej trudno się zgodzić z postulatem, że przywoływanie rodzinnej przeszłości Annie Komorowskiej lub sędziemu Tuleyi jest barbarzyństwem, a opisywanie życiorysu Rajmunda Kaczyńskiego dziennikarską powinnością. Nie twierdzę, że Olek odpowiada za czyny swojego ojca, chcę jednak postawić pytanie: czy byłby w tym samym miejscu, gdyby jego ojciec był np. AK-cem albo nawet przeciętnem Kowalskim? Nie czuję się kompetentny do rozstrzygania, stoję jednak na stanowisku, że osoby aspirujace do najwyzszych stanowisk w Państwie, powinny być prześwietlone do Ziemowita, dlatego proszę sobie poczytać:papurec.org/history/h26.html - uwaga! Opis momentami jest naprawdę drastyczny!!!
Polityczno-biznesowa kariera Aleksandra K. to historia przekrętów, podejrzanych znajomości,
nieformalnych układów i wpływów, nieustannego mijania się z prawdą (to chyba najbardziej
wyrazista cecha jego żenującej prezydentury) i zwykłego pijaństwa.
Pierwszy milion trzeba ukraść...
Wielki biznes,a zarazem złodziejską działalność zaczynał od założenia (z Kottem i Rakowskim i
rzecz jasna nie z własnych pieniędzy*) Banku Inicjatyw Gospodarczych, ze skromnym nawet jak na polskie warunki kapitałem założycielskim w wysokości miliarda starych złotych. Następnie w atmosferze skandalu bank ów przejął kilkunastokrotnie (albo kilkudziesięciokrotnie, nie pamiętam już) większy Bank Gdański, co dziwnym trafem umknęło uwadze nadzoru bankowego, w ten sposób tworząc BiG Bank Gdański, przekształcony potem w Millenium. Aby nie wracać do tego tematu, pomijając porządek chronologiczny, dodam, że Millenium Bank z prezesem Kottem zapisał się skandalem przy prywatyzacji PZU: konsorcjum Eureko/BiG inwestor strategiczny PZU w umowie kupna uroczyście zobowiązał się rozwijać PZU. Jednakowoż zaraz po tej transakcji dokonał z konta PZU wypłaty pokaźnej kwoty - 2 mld 71 mln złotych. Kwotę tą przelano na konto funduszu inwestycyjnego Skarbiec Kasa II. Wysokość przelanej kwoty była tak duża, że wymagana była zgoda państwowego urzędu nadzoru ubezpieczeniowego, którą oczywiście uzyskano!! Dość powiedzieć, że stanowiła ona 75% środków tego funduszu (już po dokonaniu przelewu). Zaraz potem fundusz inwestycyjny Skarbiec Kasa II ulokował na koncie w BIG Banku Gdańskim jeden miliard złotych. Co ciekawe, wysokość odpowiadała dokładnie kwocie, jaką BIG wyłożył na zakup 10% udziałów PZU. Mogłaby to być lekcja poglądowa, jak kupić przedsiębiorstwo za jego własne pieniądze!!!
Drugi milion też można...
Zanim odPOlityczniono WPROST, pismo Marka Króla podało kilka pikantnych ciekawostek, wśród których znalazła się informacja, że głośny swego czasu milion dolarów wpłacony przez
ukraińskiego oligarchę na konto fundacji Olka pochodził z kradzieży przy prywatyzacji PZU
- jeśli WPROST newa wyssał z palca, czemu ten pajac nie wytoczył mu procesu??!! Trzeba
wielkiej naiwności, by wierzyć, że zakładany przez prezia bank mógł bezkarnie okraść PZU, bez
politycznego parasola, a zapewne również ochrony ze strony służb i "niezawisłego" wymiaru sprawiedliwości. Rozumowanie takie wzmacnia postawa Olka w czasie zawirowań wokół BIG-u (tzw. wrogie przejęcie BIG Banku Gdańskiego przez Deutsche Bank), kiedy to w panikę wpadł przebywający w Davos "prezydent wszystkich Polaków". Wystąpił osobiście w publicznym radio, niezwykle ostro krytykując zmiany w radzie nadzorczej BIG-Banku (usunięto wówczas z tej rady m.in. Marka Belkę). Tego jeszcze nie było, żeby prezydent osobiście i to publicznie ingerował w wewnętrzne sprawy jakiegoś prywatnego banku! No, chyba że uznał, że nie jest to taki sobie bank...
Trzeci niejako przy okazji...
Tzw. moskiewska pożyczka. Nie wiem, czy pieniądze trafiły na konto prezia, bardziej prawdopodobne wydaje się, że posłużyły sfinansowaniu kampanii wyborczej SdRP. Bezspornym faktem jest natomiast, że komunistyczny minister sprawiedliwości i prokurator generalny Jerzy Jaskiernia (sam zresztą zamieszany w wiele niejasnych przedsięwzięć)
BEZPRAWNIE umorzył postępowanie bez próby wyjaśnienia sprawy. Zdumiewające jest także, że kolejni ministrowie, prokuratorzy i rządy pozwoliły się tematowi przedawnić, nie podejmując nawet prób dojścia do prawdy. Chyba nie ma takich głupców, którzy uważają, że kluczowa postać w SdRP, jaką juz wówczas Olek był, mogła o przekrętach nie wiedzieć.
Prezydent wszystkich Polaków: "Polsko, jestem Twoim sługą"
Nieoczekiwany wybór Olusia na prezydenta (można udowodnić, że nieoczekiwany, ale ma to drugorzędne znaczenie) sprawił, że postanowił "zawiesić" swoją złodziejską działalność, by budować popularność, która miała mu zapewnić ponowny wybór, dzięki któremu miał się ustawić na pokolenia. Tak też zresztą się stało. Zdumiewająca jest tutaj rola mediów, które potrafiły żenującego kłamcę i pijaka, naśmiewającego się z Jana Pawła II wypromować do roli męża stanu. Wszystkie wpadki Olka zostały przez media całkowicie przemilczane, co kazało stawiac pytania o ich niezależność i wiarygodnośc - myslę, że dzisiaj nikt juz nie ma złudzeń.
i wiarygodność!! Słowami z nagłówka zakończył Kwaśniewski swoje przemówienie po reelekcji.
Służba ta jednak Polsce nie przyniosła żadnych korzyści, nadspodziewane wysokie osiągnął
natomiast sługa. Nawet Piotr Pacewicz, podsumowujący 10-letnią prezydenturę Kwaśniewskiego miał problem ze wskazaniem na konkrety, w aspekcie jego zasług dla kraju.
Rzeczpospolita Aferalna
A. Istnieje DOWÓD, że prezio złamał konstytucję, nie informując prokuratury o aferze Rywina.
Głupkowate tłumaczenie, że uznał go za działającego na własną rękę szaleńca, jest równie
żenujące jak jego prezydentura, bo ani konstytucja (którą sam forsował), ani polskie prawo nie daje prezydentowi uprawnień rozstrzygania o winie, bądź jej braku. To drobiazg, ale Al Capone został skazany za omijanie fiskusa, a nie mafijną działalność. Przypominanie, że aPOlityczne i niezależne media w ogóle się tematem nie zainteresowały, wydaje się tyleż oczywiste, co zbędne. Zresztą, GW była uczestnikiem Rywingate, więc absolutnie nie leżało w jej interesie rozgrzebywanie tematu.
B.Orlengate
Plan prezia był prosty (potwierdzeniem jest przeciek z wiedeńskiego spotkania Kulczyk-Ałganow) i zabójczy dla Polski. Sprzedaż polskiego sektora paliwowego Rosjanom (ciekawe jak wysoka miała być łapówka, w kuluarach mówiło się o miliardzie dolarów!, co w pełni wyjaśnia dlaczego Kwasniewski z Millerem stali się śmiertelnymi wrogami) oznaczałaby de facto nie tylko gospodarcze ale i polityczne uzależnienie Polski od wielkiego sąsiada, co pytania o "moskiewskie kwity" i mikrofilmy mające prezia obciążać czyni zasadnym (choć równie prawdopodobnym jest, że w swej złodziejskiej pazerności chciał Polskę za ów miliard sprzedać). Ciekawym wątkiem jest działalność J&S. Ten wyjątkowo hojny darczyńca Porozumienia Bez Barier otrzymał monopol na dostawy ropy do Polski - nie wiem jak to możliwe, że surowiec kupowany przez pośrednika mógł być tańszy, niż zakupiony bezpośrednio u producenta!!?? Właściciele J&S wyjątkowo szybko otrzymali od prezia polskie paszporty, co oczywiście nie jest żadnym przestępstwem, ale pytanie dlaczego jedni muszą czekać latami, inni dwa miesiące jest jak najbardziej zasadne.
C. O PZU już było
"Eureko przedstawiło twarde dowody, że kupiło PZU za własne pieniądze" (cytat z prezia). Ciekawe komu je przedstawiło, bo o ile mi wiadomo do dziś nikt ich nie oglądał.
D.LFO
Fakty są takie: nie ma fabryki, nie ma pieniędzy. Niewątpliwie jest to dowód kradzieży. Część kasy"odnalazła się" na koncie fundacji pani Joli - chyba komentarza nie wymaga... Sam zresztą swego czasu pracowałem w firmie, która po wpłacie na fundację I-ej damy została zasypana rozlicznymi nagrodami, rozdawanymi przez prezydenta.
Przekręty Bez Barier...
Dlaczego fundacja pani Joli niemalże zawiesiła działalność, w chwili kiedy Olek opuścił Pałac
Prezydencki?? Czyż to nie jest DOWÓD (może nie wprost), że dzięki wpłatom na fundację można było załatwić swoje interesy?? Dlaczego hojni niegdyś darczyńcy, dzisiaj nie widzą już potrzeby pomagania potrzebującym za pośrednictwem Jolanty Kwaśniewskiej?? A może te wpłaty nie były jednak do końca ani dobrowolne, ani tym bardziej bezinteresowne??
"Oluś zawsze był krętaczem"
a.Wyjątkowo rzadko prezio korzystał z inicjatywy ustawodawczej, trudno oceniać, czy dlatego, że o ustawodawstwie nie ma zielonego pojęcia, co wyborcom nie przeszkadzało, wiec nie ma czego się czepiać, czy może był tak zajęty "zarabianiem" kolejnych milionów, że zwyczajnie nie miał czasu na takie pierdoły jak ustawy??Jednak zakup wartych 500 mln PLN działek za 10% ich wartości to inicjatywa Olka. Proszę jaki przedsiębiorczy!Warto tutaj wspomnieć również o układaniu składów rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa na nieformalnych nocnych spotkaniach, do czego oczywiście prezydent nie ma prawa, ale prawo to on miał dokładnie tam, gdzie kraj:
b. Z gazet dowiedział sie, że studiów nie skończył!! Media musiały mu przypomnieć, że panów
Dochnala, Kunę, Żagla jednak zna i to całkiem dobrze!! Nie ma miejsca na napisanie o kulisach publikacji we WPROST zdjęć Kwaśniewskiego z Dochnalem, odsyłam do "Z mocy bezprawia" W. Sumlińskiego.
c. Dlaczego ułaskawiał kolegów (Sobotka) nie ma sensu pytać, ale o pana Vogela (Vogla??) - ściganego za morderstwo chyba należałoby??
d. Kup sobie sznur!! Ile osób w Polsce lepiaj zna Kwaśniewskiego, niż Józio Oleksy?
Znamienne, że Oleksy według Kwaśniewskiego to zdracja, a nie kłamca! Równie ciekawe jest, że taśmy prawdy Guzowatego po swoim medialnym 5 minut poszły w zapomnienie, a o taśmach Beger ciągle nam ktoś (i słusznie!!) przypomina!!
Zamiast zakończenia
Nawet jeśli "wyznawcom" michnikowszczyzny nazwisko
"Kwaśniewski" kojarzy się z wybitnym mężem stanu, muszą przyznać, że imponująca jest liczba niejasnych powiązań, znajomości, mijania się z prawdą i zaników w pamięci w politycznej karierze ich idola!! Histeryczna reakcja prezia z jednej oraz rozpaczliwe próby obrócenia w żart szczerego wyznania, podejmowane przez Oleksego z drugiej strony karzą dawać wiarę "zeznaniom" Józka. "Trup" jest DOWODEM morderstwa - pytanie, czy "morderców" uda się ulokować w celi jak na razie pozostaje bez odpowiedzi. Dzisiaj już wiemy, że Olkowi włos z głowy spaść nie może, a w kręgach decyzyjnych (mam na myśli pozakonstytucyjne, ale realne organa władzy III RP) dojrzewa plan zastąpienia coraz bardziej nieporadnego Tuska, "mężem stanu" sprzed lat.Dziwne, że nikt nie stawia oczywistego pytania: jak to możliwe, że szczerze nienawidzący Jerzego Buzka (to się później zmieniło, ale proszę siegnąc do Gazety Wyborczej z okresu rządów AWS) i media nigdy nie stawiały nazwiska byłego premiera obok złodziei, gangsterów, czy mafiozów, lub w kontekscie aferalnym, a nazwisko ulubieńca mediów Kwaśniewskiego pojawia sie we wszystkich, BEZ WYJĄTKU, aferach III RP?? O jego alkoholiźmie pisał nie będę, bo to są informacje powszechnie dostępne.
Pamiętam jak przed wyborami prezydenckimi w 2005 roku, Donald Tusk zapewniał, że jego prezydentura będzie wzorowana na pełnieniu urzędu przez Aleksandra Kwaśniewskiego. Wydawało mi się to wówczas absurdalne, ale patrząc na wszelkie AmberGoldy, afery hazardowe, wycieczki życia, etc., muszę niestety przyznać, że uczeń przerósł mistrza. Trudno sobie wyobrazić, że Polacy są w stanie po raz kolejny nabrać się, że Kwaśniewski reprezentuje nową jakość i wyższe standardy w polityce, z drugiej strony, większość wybrała Tuska po czterech latach jego żałosnej błazenady i pajacowania.Czy to tak trudno dostrzec, czy po prostu jako społeczeństwo jesteśmy totalnie ogłupionymi bałwanami? Niemcy (a nie jacyś beznarodowi naziści), oraz Ruscy i wysługujący się im zdrajcy (z których dzisiaj próbuje się robic bohaterów!!!) wymordowali elitę naszego kraju, a układ (wiem, że to słowo dowodzi mojego oszołomstwa) okrągłostołowy skutecznie zablokował wykształcenie się nowej, przez co rząd dusz sprawują, "robią za autorytety" i kształtują postawy TW, OZI, ich oficerowie prowadzący oraz zwyczajne kanalie. Każdy ma prawo głosować na złodziei i aferzystów, tylko po takim głosowaniu nie ma prawa domagać się wyższych pensji, tańszych leków, podwyżek rent i emerytur...
*za pieniądze Ministerstwa Kultury - proszę odgadnąć kto wówczas był ministrem.
PS. Tekst napisałem w 2006 roku i opublikowałem pod nickiem CHEMIK na interii i wp., dzisiaj zmieniłem ok. 10%



Komentarze
Pokaż komentarze (10)