![]()
Szept przestał być szeptem i dopiero wówczas, kiedy zacząłem rozróżniać poszczególne słowa, uzmysłowiłem sobie, jak bardzo tęskniłem za rozmową.
Przemawiał do mnie, mówiąc o tych wszystkich pięknych rzeczach, wskazując na nie, nie szczędząc opisów we wspaniałych kolorach i woniach, z których najbardziej wbił mi się w myśli, żółty zapach wielkiej połaci rzepaku.
Mówił jeszcze o innych zjawiskach, ale nie wiem, czy muszę o nich wspominać, skoro mówił tylko do mnie.
Po powrocie do domu nie słyszałem już co mówi, ale widziałem, jak jego uśmiech
rozbija się o szybę na tysiace małych, lśniących kropelek..
Jutro chyba znowu będzie padać...
____________________________________________________________
(Fotografia deszczu pochodzi z sieci, a “rzepakowy ocean” jest mojego autorstwa)


Komentarze
Pokaż komentarze