Niemiecka prasa w swojej szczodrości i dobrotliwości, po zakończonym festynie zwanym potocznie EURO2012, stwierdziła, że “Polska, to banalnie normalny kraj”.
Trudno jest zgadnąć co niemieccy komentatorzy postrzegają za “banalność” i “normalność”, ale po co dociekać znaczenia tak zawiłych definicji, skoro w swoich wywodach zniwelowali oni wydźwięk przekazu z BBC, że z Polski brytyjscy kibice mogą wrócić w trumnach.
Swoją drogą, to jakże się dziwić prognozom dziennikarzy z BBC, którzy słusznie spostrzegli, że powrót w trumnach polskiego prezydenta wraz z małżonką, a także najwyższych rangą urzędników państwowych oraz dowódców całej armii, poczytuje się w naszym kraju jako standard w myśl reguły (już) - “Polacy, nic się nie stało”.
Och ci kochani Niemcy!
Jak to miło, że zwolennicy PO nie strzelali do Hiszpanów, ani też nie próbowali podrzynać im gardeł z tytułu, iż Kaczyński właśnie Hiszpanom kibicował w turnieju.
100 tys. bezrobotnych po upadku wielu firm budowłanych, którym nie zapłacono za wykonywane usługi przy budowie stadionów , to nic nieznaczący szczegół i takimi drobiazgami nie warto sobie zawracać głowy. Jest to banalnie normalne.
Wszystkie samoloty lądowały sczęśliwie, unikając mgieł i z takim samym szczęściem również startowały.
O dziwo nie było żadnych wybuchów wulkanów, które mogłyby się przyczynić do utrudnień w ruchu powietrznym nad Polską i Ukrainą.
Widać rządowi sejmsolodzy, trzymali tym razem rękę na pulsie, a może tamtym - sam nie wiem?
Nie było żadnych skoków na bungie, gdzie miłośnicy tej rozrywki zamiast gumowej liny stosują kable od odkurzacza, czy inne liny mocując je do haków po workach treningowych.
Aha, był tylko jakiś generał cierpiący na Alzheimera, którego odwiedził “seryjny samobójaca”, ale takimi pierdołami niemiecka prasa się nie zajmuje.
Skonsumowano całe zapasy piwa i frytek.
Branża hotelarska nie straciła w stosunku do budowlanej, mamy piękne stadiony i wielką budowę w kraju, którą otwarto dlo ruchu kołowego na czas EURO.
Nie zapomnijmy również, że narodowy patriotyzm wzrósł o tyle, że przwyższył on ten legendarny, manifestowany niegdyś podczas pochodów pierwszomajowych.
Pozostaje tylko duma.
Jak to dobrze żyć w “banalnie normalnym kraju”.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)