Ten nasz premier to jednak ludzki człowiek jest. Pojechał na miejsce katastrofy. Spotkał się z ludem. Trochę się wzruszył a trochę rozgniewał. I nawet trochę poklął żeby pokazać jaki jest równy gość. Kazał ludziom zapamiętać kto co "spieprzył" poklepał ich po ramieniu i w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku, wsiadł do helikoptera.
Piszę o tym bo to jak premier rozmawiał z powodzianami widziałem dziś ze dwadzieścia razy. Ale tego jak premier opowiada co zrobił przez ostatnie trzy lata aby przygotować nasz kraj na ewentualne powodzie nie słyszałem ani razu. Mało tego, nie słyszałem dziś ani razu również tego, co rząd ma zamiar zrobić by zapobiec takim sytuacjom w przyszłości.
Tak więc mój apel do polityków: nie spotykajcie się z powodzianami. Pracujcie tak aby powodzian nie było.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)