Jest taka stara zasada : "Nigdy nie kłóć się z idiotami. Sprowadzą Cię do swojego poziomu i pokonają doświadczeniem". Z satysfakcją muszę stwierdzić, że czołowi politycy mojej partii w ostatnich tygodniach stosują się do tej zasady wręcz wzorowo. Przez sześć lat ton debacie publicznej narzucała Platforma Obywatelska. PO uprawiała politykę pijarowską. Sprowadzała wizję państwa do prostych haseł za którymi nie stał żaden konkretny plan. A przede wszystkim stosował tzw. politykę miłości, polegającą na brutalnym faulowaniu przeciwników i nazywaniu ich obrony, atakiem. Niestety Prawo i Sprawiedliwość podjęło grę Platformy. Grę w której nie mogło się nawet mierzyć z przeciwnikiem. I to z kilku powodów. Po pierwsze PiS to partia z konkretną wizją państwa, której nie jest w stanie porzucić ani zmienić, dla doraźnych celów politycznych. Po drugie: w PiS brakuje "polityków faulujących", konia z rzędem temu kto wskaże w ostatnich sześciu latach jakieś brutalne ciosy wyprowadzone z PiS pod adresem PO (poza "dziadkiem z Wehrmachtu"). Trzeci powód to niechęć braci Kaczyńskich do zabiegów PR. Woleli być sobą i dbać o autorytet piastowanych urzędów niż organizować pokazowe mecze piłki nożnej. Stosowali się do zasady którą wygłosił Jarosław Kaczyński w ubiegłą sobotę na placu teatralnym, że "polityka musi być naprawdę i Polska musi być naprawdę".A na koniec PiS nie mogło wygrać tej gry z Platformą dlatego, że brakuje mu armii dziennikarzy, gotowych poświęcić etykę zawodową, aby wesprzeć ukochaną partię i dokopać jej przeciwnikom Nie ma dziesiątek "zaprzyjaźnionych" stacji radiowych i telewizyjnych oraz gazet. Takich które są wstanie tak manipulować przekazem medialnym by ośmieszyć przeciwników.
Wszystkim tym którzy pytają na czym polega przemiana Jarosława Kaczyńskiego i Prawa i Sprawiedliwości, odpowiadam. Na odejściu od reguł debaty publicznej narzuconych przez PO.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)