Donald Tusk dokonał cudu wizerunkowego. Będąc przewodniczącym i absolutnym liderem Platformy Obywatelskiej, odciął się od niej całkowicie. Mało tego udało mu się odciąć od swojego własnego rządu. Premiera nie dosięgnęła żadna afera związana z jego partią i gabinetem. Czy to w aferze posłanki Sawickiej, czy prywatyzaji stoczni Szczecińskiej, czy aferze hazardowej Tusk nie występował jako bezpośredni przełorzony, biorący odpowiedzialność za swoich ludzi. Ustawiał się zawsze w roli arbitra stojącego na uboczu, ponad tym co aktualnie się dzieje. Usuwał w cień skompromitowanych polityków sam nie brudząc rąk poszczegulnymi aferami. Chlebowski z Drzewieckim blokowali ustawę hazardową? To ich sprawa to nie wina premiera ale na wszelki wypadek zmymisjonowano jeszcze Schetynę. Ale sam premier wyszedł z tego czysty jak niemowlę. Posłanka Sawicka przyjmowała łapówki? Tusk ją potępił pogroził posłom ale sam jest czysty jak łza.
Ale premierowi Tuskowi nie starcza już odcinanie od swojego rządu i partii, dzis zaczyna odcinać się od państwa polskiego.Nagle okazało się, że badanie katastrofy w Smoleńsku to nie zadanie rządu ale prokuratury. Mało tego Tusk nie poczuwa się do żadnej odpowiedzialności za sytuację w polskim lotnictwie która mogła być jedną z przyczyn tragedii. Podczas powodzi premier mówi powodzianom "Zapamiętajcie kto, co spieprzył". Znowu Donald Tusk nie bierze odpowiedzialności za sytuację w kraju którym rządzi. On jedynie ją ocenia.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)