"Wbrew temu, co przed półtora rokiem raportowało MEN, klas dla pierwszaków będzie zdecydowanie za mało - donosi "Rzeczpospolita'.
Takie wnioski płyną z opublikowanych niedawno wyników kontroli Najwyższej Izby Kontroli, która sprawdziła, jak szkoły przygotowały się do reformy obniżającej wiek szkolny.
Mamy dzis 1 września i dzieci idą do szkoły, nic się nie stało ostrzeżenia premiera Tuska okazały się straszeniem lub kiełbasą wyborczą. Dzieci idą do szkoły w tym sześciolatki "W w listopadzie ub.r. rząd odrzucił obywatelski wniosek przygotowany przez Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców Karoliny i Tomasza Elbanowskich. Zebrano pod nim blisko milion podpisów. W uzasadnieniu wniosku o przeprowadzenie referendum PiS wskazywał m.in., że zarówno nauczyciele jak i samorządy nie są przygotowane do zmian. "Wiele szkół jest w bardzo złym stanie technicznym. Dzieci uczą się w przepełnionych klasach, w systemie zmianowym. Nie ma oddzielnych stref dla dzieci młodszych. Brakuje nie tylko świetlic, ale często także szatni. Dzieci narażone są na agresję, hałas i stres" - napisano. Wówczas MEN i politycy PO przekonywali, że jest zupełnie inaczej."
No i co ,część dzieci sześcioletnich tjurodzonych w pierwszej połowie 2008 r.. będzie się uczyć w normalnych warunkach ? Czy normalnym warynkiem są dwie zmiany dla takich dzieci?
Oczywiscie takie praktyki są dozwolone w Polsce rządzonej przez Tuska.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)