"Pierwszy raz, zaraz po wypadku, czarna skrzynka została przywieziona przez przedstawicieli rosyjskich do Instytutu Wojskowych Sił Lotniczych i tam miała być odczytana w obecności polskich prokuratorów, polskiej komisji przez producenta. Okazało się, że ponieważ jest to urządzenie eksploatacyjne, pomyłkowo zabrano inne urządzenie, które nie było czarną skrzynką."
Maciej Lasek
Rosyjscy fachowcy od lotnictwa to durnie, nie wiedzą jak wygląda czarna skrzynka i przysłali "urządzenie eksploatacyjne" a POLSCY EKSPERCI ODCZYTALI TO URZĄDZENIE EKSPLOATACYJNE? Dopiero- odczyt czarnej skrzynki w Polsce był za drugim razem.
Czy Pan Lasek myśli że jeszcze to ktos kupuje?


Komentarze
Pokaż komentarze (8)