Zapowiadane zmiany w prawie pracy, we Francji, przez lewicową władzę, jak przystało na demokratyczny kraj wywołało protesty pracujących obywateli.
Rząd lewicowy w Paryżu przedstawił reformę majacą ograniczyć prawa pracowników. Reforma prawa pracy polega na ułatwieniach dla właścicieli firm uprawnień w zakresie zwalniania pracowników, ograniczenie odszkodowań dla pracowników oraz wydłużenie czasu pracy. Zmiany nie zyskały poparcia świata pracy. Zorganizowano protest w postaci manifestacji.
Protest objął duże ośrodki przemysłowe głównie Paryż i Marsylię. Lewicowy rząd francuski postanowił manifestację rozpędzić. Doszło do groźnych starć doszło między policją a manifestującymi pracownikami..Policja użyta pałek i gazu łzawiącego, a w kierunku funkcjonariuszy poleciały butelki i to co było pod ręką.
Mamy więc obraz jak wyglądało wczoraj na francuskiej ulicy prawo obywateli do manifestowania. Rząd który z nazwy jest lewicowy rozprawia się siłowo z protestujacymi w ramach rozwiniętej podobno demokracji. Nie to co w Polsce, w której naruszana według szanujących prawa obywatelskie jest demokracja. W Polsce można publicznie atakować władze wprawdzie jeszcze, nie siłowo i swobodnie rozejść się do domów, we Francji można zostać pogonionym i gazowanym.
Takie oto oblicza demokracji i praw obywatelskich. Oczywiście nikt nie protestuje w Brukseli. Francuskiej rzadzącej lewicy wolno.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)