Lubnauer, której partia klasyfikuje się na poziomie kanapy czyli poniżej 5%, która znalazła się dzięki Schetynie w szansie na sukces ze swoimi członkami na fotel w PE, martwi się bardzo o pozycję UE.
"Wiemy, że następny Parlament Europejski będzie dużo trudniejszy; można się spodziewać, że nawet jedna trzecia delegatów będzie reprezentować siły antyeuropejskie - te, które będą grać na rozbicie. Natomiast wszyscy przedstawiciele Koalicji Europejskiej to będą ludzie, którzy są proeuropejscy; którzy wiedzą, że bardzo ważne jest, żeby Polska była w sercu Europy, ale i Europa była w sercu Polaków'
Problem polega na tym, jednak, że tak naprawdę nie wiadomo na czym polega ta proeuropejskość. Wygląda na to, że to likwidacja suwerenności państw i poddanie się dyktatowi szczególnie gospodarczemu przywódcą unijnej biurokracji czyli jak każdy wie Niemcom i Francji. A jaka jest polityka tych przywódców i do czego zmierza to każdy widzi.
Wspólna Europa takie super państwo, wyobrazić można sobie jak będą w tym molochu typu bolszewickiego- Republika Rad czy Władza Samorządów pod dyktando przedstawicieli monarchów wielkiej finansjery, w której interesie leży tania siła robocza i rynek zbytu. Oczywiście pochlebcy wszelkiego rodzaju będą mieli zapewnione dostatnie życie, a reszta? Nie ma szans na emeryturę poniżej np 75 lat, pomimo braku ofert pracy już z reguły po 50. Takie lewicowo-liberalne imperium XXI wieku?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)