Materiały własne
Materiały własne
mojebrodno mojebrodno
279
BLOG

Białołęcka - królowa Bródna

mojebrodno mojebrodno Społeczeństwo Obserwuj notkę 5

Główną ulicą przedwojennego Bródna była Białołęcka, która zaczynała się przy północno-zachod­niej bramie cmentarza katolickiego i pro­wadziła wśród gęstej zabudowy, sklepów i targowisk do drewnianego kościoła pod wezwaniem Matki Bożej Różańcowej. W tym miejscu ulica  skręcała na wschód i wiodła do wsi Białołęki.

Sercem zaś przedwojennego Bródna było skrzyżowanie ulic Białołęckiej i Bartniczej – tam zbudowano stojący do dziś piękny budynek szkolny  w stylu magistrackim według projektu  Zbigniewa Mączeńskiego. Szkoła miała stać się ośrodkiem wzmożonej edukacji dzieci z Bródna i przyspieszyć jego rozwój. Wielkim ożywieniem dla Bródna stało się też uruchomienie w 1924 r. wzdłuż ulicy Białołęckiej komunikacji tramwajowej. Przy Białołeckiej 51 znajdowało się też kino „Klub”, gdzie pokazywano najnowsze filmy. Naprzeciw kina stał  wspomniany drewniany kościół. Jak widać było to prawdziwe „centrum”. Jego dopełnieniem był usytuowany na  rogu Białołęcka-Julianowska bazar, własność Kobuszewskiego, ojca znanego obecnie aktora. Bazar miał z przodu ścianę z małych sklepików, między którymi była kwiaciarnia, pracownia kapeluszy, a także jatka koszerna.

Ulica była brukowana „kocimi łbami” i oświe­tlona krzywymi latarniami gazowymi. Miała wąskie chodniki, wzdłuż których rynsz­tokami często płynęły nieczystości (o kanalizacji przedwojenne Bródno nie śmiało marzyć).

Wzdłuż ulicy stały domy, przeważnie drewniane - parterowe lub jednopiętrowe. Bu­dowano je przeważnie „za cara” tzn. przed 1914 rokiem. Nieliczne domy z czasów międzywojennych budowano już przeważnie z cegły. Wzdłuż ulicy znajdowało się bardzo dużo różnych sklepów, do których  schodziło się często po schodkach w dół, co było wynikiem wybrukowania ulicy i podniesienia jej poziomu.

Na koniec wspomnień o Białołęckiej oddajmy głos jednej z mieszkanek Bródna: „Po Białołęckiej przejeżdżał czasem wóz konny z piekarni Derewońki czy Wiechowicza, rozwoził świeże pieczywo. I na tych spacerach, właśnie tu na Bródnie, gdzie rynszto­kiem płynęły mydliny, a ludzie żyli skromnie i godnie, tu uczyłyśmy się tego co dobre a co złe, co brzydkie a co piękne, nauczyłyśmy się też tego, że chyba najpiękniejszym zapachem jest zapach świeżo zoranej ziemi i zapach chleba”.

mojebrodno
O mnie mojebrodno

towarzyski

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo