Rzeczpospolita
link do powieści Pas Kuipera http://naszeblogi.pl/46711-powiesc-pas-kuipera
89 obserwujących
2381 notek
2145k odsłon
870 odsłon

Panika w PiS. Braun oświadczył że zakłada nową partię.

Wykop Skomentuj4

Czy jest coś z czego jest Pan na tej drodze dumny, albo coś czego się wstydzi?

Pan Bóg strzegł – w życiu politycznym nie zabrnąłem w sytuacje, które teraz przyprawiałyby mnie o rumieniec. Do żadnych zbrodniczych i złodziejskich organizacji nigdy nie należałem, nie stawałem po stronie silniejszego, nie mam wobec nikogo żadnych zobowiązań, które ograniczałyby moją niezależność. Co innego w życiu prywatnym – popełniłem wiele błędów i zaniechań, nie bez krzywdy najbliższych mi osób. Do najpoważniejszych grzechów należą wieloletnie zaniedbania w moim życiu rodzinnym i religijnym. Odwlekając męskie decyzje zawiniłem wobec Boga i ludzi, przez lata dałem z pewnością wiele powodów do zgorszenia. Na szczęście dostałem czas na poprawę i cudem otrzymałem wsparcie – w osobie mojej żony, Aleksandry. Czy mam z czego być dumnym – to się w swoim czasie okaże. Pracujemy przecież, Panie Redaktorze, nie na emeryturę, ale na nekrolog (śmiech).

Publiczność pańskich filmów i słuchacze gawęd i wykładów historycznych znają Pańskie poglądy na historię i aktualne życie polityczne. Czy to się przekłada na spójny program polityczny?

Na szczęście nie muszę na gwałt niczego wymyślać. Nie muszę gorączkowo „kreować” własnego wizerunku na użytek kampanii wyborczej. Nie ma chyba takiej lekcji historii, ani takiego zagadnienia politycznego, którego już bym gdzieś wcześniej nie komentował w czasie któregoś z setek spotkań z rodakami w kraju i zagranicą. To ma swoje „plusy dodatnie”, bo doprawdy trudno o bardziej przejrzystego kandydata – ma też i „plusy ujemne”, bo teraz do woli można wyrywać zdania z ich rozmaitych kontekstów.

Ale i to dla mnie przecież nie pierwszyzna: manipulacje medialne, fałszerstwa cytatów, ataki polityczne, próby zniesławienia i publiczne nawoływania do wyeliminowania mnie z życia publicznego, fałszywe oskarżenia, pozwy sądowe, nawet pozbawienie wolności – z tym wszystkim miałem już do czynienia i jakoś żyję. Przez lata mówiłem otwarcie i bez owijania w bawełnę – mogę obiecać, że to się nie zmieni.

Przechodząc zatem do konkretów: czy istnieje potrzeba zmiany ordynacji wyborczych w wyborach parlamentarnych i samorządowych? Jeżeli tak, to jaka powinna być nowa ordynacja? Proporcjonalna bez progów, taka jak teraz? Z podziałem na okręgi, czy bez podziału na okręgi? Czy należy zmniejszyć ilość mandatów, i w jakim stopniu?

Na początek – ważne zastrzeżenie: nie jestem demokratą. Nie wierzę, by ścieżka procedury demokratycznej miała nas doprowadzić do Wielkiej Polski. Jestem monarchistą i uważam, że tylko podniesienie Korony Polskiej otworzy przed nami na powrót szeroką perspektywę dziejową. Ale tymczasem, owszem, jako polski państwowiec opowiadam się za możliwie jak najpilniejszą zmianą prawa wyborczego. Oczywistym jest, że w interesie publicznym leży przede wszystkim ograniczenie kosztów całego aparatu – a więc przede wszystkim radykalne zmniejszenie liczby reprezentantów wybieranych na każdym szczeblu. Ordynacje – tylko większościowe. Okręgi – tylko jednomandatowe. Jeśli w Sejmie i Senacie zasiada ponad pół tysiąca ludzi z list partyjnych – to znakomitej większości udaje się najczęściej przez całą kadencję zachować komfort praktycznej anonimowości, a zatem nigdy nie ponoszą oni stosownej odpowiedzialności wobec opinii publicznej. Razem powinna ich być nie więcej niż setka.

Jednocześnie, jako zwolennik swobody wyboru, nie widzę przeszkód, by na szczeblu gminnym ludzie sami decydowali, ilu radnych zamierzają utrzymywać. Nie ma powodu, by schematy administracyjne na całym obszarze Polski wyrysowane były od tej samej linijki. Z pewnością wiele znajdzie się miast i miasteczek, które zdecydują natychmiast zrzucić nieznośny garb rozmywających kompetencje i zacierających odpowiedzialność kolektywów. Szybciej zacznie do nich docierać prawda o potrzebie wyraźnie zdefiniowanego przywództwa.

Ma się rozumieć, takie zmiany muszą znaleźć logiczne dopełnienie w stanowczej reformie aparatu fiskalnego. O to pewnie Pan jeszcze osobno zapyta, więc tu wspomnę tylko, że oczywiście maksymalnie uproszczone podatki powinny być zbierane właśnie przez gminy, które płacić powinny stosowną „działkę” za opiekę rządu centralnego – nie zaś odwrotnie.

Czy należy zachować obecny ustrój z dwu władzą wykonawczą, czy może wprowadzić ustrój prezydencki?

Demokracja z samej swej zasady jest systemem fasadowym – w którym przy zachowaniu pozorów ludowładztwa w rzeczywistości rządzą mafie, służby i loże. Alternatywa może być dwojaka: albo autorytaryzm świecki i kolektywistyczny, tj. zwyczajny „zamordyzm”, po prostu rządy jakiejś junty – albo też autorytaryzm uświęcony, tj. właśnie katolicka monarchia. W żadne oświecone republiki proszę nie wierzyć – to tylko inny frazes na pokrycie tej samej fasady, za którą rządzić będą: jak wyżej.

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale