W POlsce katolików traktuje się jak w Chińskiej Republice Ludowej. Czy przesadzam? Otóż nie! Wystarczy przypomnieć sytuację z 2010 roku, kiedy to dopominaliśmy się prawa do publicznego wyrażania swoich przekonań. Byliśmy atakowani przez platformerskich hunwejbinów, a jeden z tak zwanych obrońców Krzyża zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. Platformerska policja atakowała nas gazem łzawiącym. Patriotyczny pochód 11 listopada potraktowano armatkami wodnymi oraz gumowymi pałkami. Innym podobieństwem jest istnienie Kościoła "podziemnego" czyli skupionego wokół Księdza Michalika, Księdza Dydycza, Ojca Rydzyka oraz kościoła rządowego dowodzonego przez Tadeusza Pieronka, a do niedawna także Józefa Życińskiego: "Gombrowicz przydaje się w życiu".
Trzeba być zaczadzonym propagandą TVNu aby nie dostrzec oczywistych podobieństw między "demokratyczną" Polską, a totalitarnymi Chinami. Wszystko to potwierdza tezy, które zawarłem w jednej z poprzednich notek:
mojswiat.salon24.pl/415232,prawda-o-podrozy-tuska
Zdaję sobie sprawę, że za chwilę platformersko - lewackie bojówki mnie nasiądą i rozpoczną festiwal negowania wspomnianej patologicznej sytuacji, ale pociesza mnie fakt, iż gdy Radio Maryja mówiło o cenzurze Internetu (ACTA) to wszyscy to wyśmiali. Czas pokazał kto miał rację.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)