Dzisiaj miasto Gdańsk zostało nawiedzone przez Niemców, Warszawa przez Rosjan, a Wrocław przez Czechów. Wzbudziło to we mnie pewne skojarzenia. Śmieszne, ale zarazem ponure. Otóż lokalizacje drużyn innych państw - zupełnie niechcący - świadczą o rzeczywistych celach polityki zagranicznej obecnego rządu. Bo czy Czesi nie mieli kiedyś Śląska, Rosjanie "kongresówki", a Niemcy Danzig?
Dobrze wiemy, iż relacje z zagranicą wyglądają w tej chwili w następujący sposób: "Angela, pochwal mnie, sprzedam ci kawałek Polski". A miejsce zakwaterowania reprezentacji narodowych można uznać za chichot losu.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)