Czy zdaje sobie sprawę co Pani zrobiła w kwestii upamiętnienia ofiar "Katastrofy" Smoleńskiej? Nic Pani nie zrobiła. Mówi Pani, że była żałoba. A ile było tej żałoby? Tylko rok. Dzisiaj ciągle się tą pamięć rozrywa. Nawiedziła mnie przerażająca refleksja - takie słonie w buszu, w dżungli napotkawszy swoje martwe osobniki czują pewien refleks, jakieś zorientowanie przed majestatem śmierci. Pytam się jeszcze raz Pani Hanna Gronkiewicz Waltz: Czy chce Pani spaść poniżej słonia, do reszty się zezwierzęcić, zbarbarzyństwić?
Prawdą jednak jest, że ludzie świetliści są opluwani, a nikczemnicy zatracają się w swojej nikczemności.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)