Na www.wp.pl. Tomasz Lis monitoruje stan umysłu premiera Kaczyńskiego. To, co tam widzi i opisuje nie powinno nikogo zaskoczyć. Wszak dyktatura, władza dla samej władzy, tłumienie słowa i innych swobód obywatelskich to znana z licznych publikacji tego znanego komentatora wizja rządów braci Kaczyńskich. Na ile przystaje ona do rzeczywistości, zapewne nie uda nam się uzgodnić – zwolennicy i przeciwnicy prezydenta i premiera pozostaną na swoich stanowiskach.
Jest jednak kwestia, co do której powinniśmy dojść do porozumienia, bo dotyczy faktów, a nie ich oceny. Chodzi o 3 miliony mieszkań, sztandarowy pomysł PiS. Oto co zobaczył w głowie premiera znany komentator: Jarosław Kaczyński przyznaje w swoim sumieniu, że te 3 miliony to lipa. Czy to możliwe, aby szef rządu tak pomyślał o swojej sztandarowej idei. Trudno sobie wyobrazić, aby stracił kontakt z rzeczywistością do tego stopnia, co Tomasz Lis, który nie dostrzega tego, co się dzieje na rynku budowlanym.
Otóż 3 miliony mieszkań do końca 2013 roku jest jak najbardziej realne. W latach 2006-2007 wbudujemy wprawdzie około 300 tys. mieszkań, ale tempo oddawania lokali może wzrosnąć kilkakrotnie, na co wskazuje wzrost sprzedaży materiałów, liczba przekazywanych pod budownictwo gruntów oraz rozpoczętych budów. Brakujące 2,7 miliona mieszkań osiągniemy, jak będziemy oddawać 450 tys. lokali rocznie, co jest jak najbardziej osiągalne.
Wiele mógł zobaczyć Tomasz Lis, monitorując umysł Jarosława Kaczyńskiego, ale lipy w miejscu, gdzie mają stanąć domy dla trzech milionów rodzin – z całą pewnością ujrzeć nie mógł.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)