Dymisję ministrów Leppera i Lipca komentował w TVN24 Wojciech Olejniczak, szef SLD. Transmisja z jego konferencji prasowej rozpoczęła się około godziny 22.00, tuż po zakończeniu wystąpienia premiera i trwała co najmniej do 22.15, kiedy wyłączyłem TV, nie tylko dlatego, że miałem dość wałkowania gorącego, acz nieco już ostygłego tematu, lecz przede wszystkim z powodu formy i treści przemówienia pana przewodniczącego. Przez 15 minut wypowiadał on bowiem to samo zdanie, aczkolwiek w zmiennym szyku i z różnym rozłożeniem akcentów.
Wypowiedź pana Olejniczaka można streścić następująco: Polacy maja dość rządów PiS, bo łamie on wszelkie demokratyczne standardy, dymisjomując ministrów i innych urzędników, podejrzanych o korupcję. Nad bólem pana przewodniczącego należałoby się z troską pochylić. Wszak nie po to SLD latami wdrażał standardy poszanowania praw człowieka, zgodnie z którymi domniemanie niewinności jest równoznaczne z pozostawaniem poza wszelkim podejrzeniem, aby teraz premier Kaczyński brutalnie je łamał. Według tych standardów minister, zwłaszcza SLD-dowski, jest nie tylko niewinny dopóki sąd mu nie udowodni winy, ale jest nietykalny i powiniem bez przeszkód ze strony organów ścigania pełnić swój urząd. W jaki sposób organy ścigania mają udpowodnić mu winę, skoro jest nietykalny, to już ich problem, a nie polityków SLD.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)