Wszystkim, którzy na serio zastanawiaja się nad niewypałem debaty o losie stoczni, dedykuję ten fragment artykułu Cezarego Michalskiego ( oczywiście w "Dzienniku"). Zaznaczam, że CM nie jest moim ulubieńcem, ale tym razem trafił "oczko".
"Premier Donald Tusk zaopatrzył się już w skuteczne PR-owe dossier na dzisiejsze spotkanie ze stoczniowcami. Stocznia w Gdyni i Stocznia w Szczecinie mają być sprzedane funduszowi z raju podatkowego, za którym ma stać inwestor z Bliskiego Wschodu, który ma kontynuować produkcję statków, choć na piśmie nie mógł tego potwierdzić w obawie przed Komisją Europejską".
Czyli - jak zwykle: "mają być", "ma kontynuować" - ale potwierdzić tego się nie da. Gdyby się dało, gdyby dało się choć odrobinę, Tusk nie musiałby zwiewać na Wawel.
Ludzie kochani - ze stacji radiowych i telewizyjnych, ludzie, którzy musicie z redakcyjnego obowiązku wymyślać - że użyję oksymoronu - przemądrzałe głupstwa, zajmijcie się czymś pożytecznym! Oczywiście nie dotyczy to propagandówek, różnych Tusk Vision - tych zwalniamy od myślenia.
Najgłupszy chłop z mojej wsi wie, że premierowi była potrzebna trybuna wyborcza - i w celu osiagnięcia powyższego był gotów "dyskutować" z kim się dało, nawet ze stoczniowym ( albo niekoniecznie stoczniowym) cieciem, czy nawet z teściową tegoż ciecia.
A co miał powiedzieć - już ładnie napisał CM. I żadni "prawdziwi" stoczniowcy do tego celu nie byli mu potrzebni.Z całą pewnością zakłóciliby ten piękny obrazek premiera pełnego miłości do wiernego ludu, szczodrobliwego w dawaniu, zatroskanego o los poddanych.
I jeszcze może o coś by spytali!
Już ktoś napisał o takiej sytuacji, słowami, które dedykuję premierowi:
Dopóki ta Ziemia kręci się,
Dopóki jest tak, czy siak -
Panie, ofiaruj kazdemu z nas
Czego mu w życiu brak:
Mędrca obdaruj głową,
Tchórzowi konia dać chciej,
Sypnij grosza szczęściarzom
- I mnie w opiece swej miej!
Przydałoby się kilka cudzysłowów, ale nie będę profanować takiego mistrza. Wiedział, co pisze.
33
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze