mona mona
140
BLOG

Nienawiść - czy obłęd?

mona mona Polityka Obserwuj notkę 14

Nienawiść ponosi ludzi za daleko.

 

 

Stefan Niesiołowski postrzegany jest zwykle jako swoisty folklor polityczny, służący uciesze gawiedzi - przepraszam za oksymoron - "ponury wesołek", którego pełne jadu wobec przeciwników politycznych wypowiedzi, przewidywalne do bólu, są tylko tłem kontrastowym dla wypowiedzi poważniej traktowanych polityków.

Niesiołowski znakomicie służy programom stricte rozrywkowym, takim jak "Kawa na ławę", z której nikt nie dowie się niczego nowego, ponieważ panowie tam zaproszeni doskonale bawią się we własnym towarzystwie, a dyżurne tematy są ograne do dna w ciągu całego tygodnia.

Tak rozumiem rolę nieszczęśników, a czasem - cwaniaczków prowadzących program, którym każe się wymyśleć strawną dla publisi formułę: „Niesiołowski wnosi trochę zabawy, a przecież nikt nie bierze go na serio!”

Osobiście mam inne zdanie: marszałek jest człowiekiem chorym, choćby chorym z nienawiści, jednak przez sam ten fakt godnym litości.Trudno kopać leżacego, wystarczającą krzywdę robią człowiekowi ci, którzy go promują.

 

 

Jednak dziś w radiowej „jedynce” stała się rzecz przekraczająca moją zdolność tolerancji.

 

Oto marszałek polskiego Parlamentu, pytany w sprawie uchwały dotyczącej 17 września oświadcza publicznie, że okupacja sowiecka była „czymś zupełnie innym”, niż okupacja niemiecka.

Nie chodzi mi bynajmniej o uchwałę. Z nią, czy bez niej – historii nic nie zmieni. Mam zresztą nadzieję, że kiedyś przyjdzie czas, w którym uczciwy parlament nie będzie trząsł portkami i odda tej historii sprawiedliwość.

Chodzi mi natomiast o dziwne gry i zabawy, w których im głupszy polityk, tym lepszy dla obecnie rządzących. Może jednak byłoby dosyć tego dobrego?   

 

Napisałam już kiedyś, że zwykle podaję jako źródło „Wikipedię”, ponieważ jest zrozumiała dla k a ż d e g o. Nigdy nie precyzowałam pojęcia „każdy”, ale w tym przypadku robię to z czystego pragmatyzmu: w przypadku Stefana Niesiołowskiego szczególnie polecam „Wiki” – nawet ćwierćinteligent powinien zrozumieć poniższe:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Radziecka_okupacja_Kres%C3%B3w_Wschodnich_II_RP_1939-1911

 Teraz powinno być o „profesorze od robactwa wszelkiego” – ale nie będzie. Nie mam szans prześcignąć w łajdactwie marszałka, zdrowego czy opętanego. I nie mam takich ambicji.

 

Pozwolę sobie jedynie spytać, czy tolerowanie tego polityka w miejscu, którym ma wpływ na losy Polski, nie szkodzi, zdaniem mocodawców Niesiołowskiego, Jej interesom? Czy partia, która go w tym miejscu postawiła, ma jeszcze w ogóle na względzie interes Polski?

Jako dyżurny błazen w końcu wystarczy Palikot. Zaszczytne stanowisko marszałka wymyślono do zupełnie innych celów.

 

http://www.polskieradio.pl/jedynka/sygnalydnia/artykul19993.html

 

mona
O mnie mona

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka