mona mona
52
BLOG

Z artykułu w "Rzepie" - więc chyba legalne?

mona mona Polityka Obserwuj notkę 12

O wyborach nie wolno, ale o cyniźmie chyba tak?

Dzisiejszy artykuł w "Rzepie" dosłownie powalił mnie na kolana.

.

Oto cytat końcowy:

"Wierzy pan w wyjaśnienie „sprawy Blidy”? – To, co mi pozostało, to wierzyć – mówi Henryk Blida. Wie pan, kto jest winny? – Ja nie wydaję wyroków.

Dlaczego jego żona popełniła samobójstwo? Nikt tego nie wyjaśnił."

 

I to jest clou wieczoru.

Nikt tego nie wyjaśnił, bo nikomu to nie jest na rączkę. Przynajmniej w kwestiach etycznych.

 Rozpaczliwie nie chcę napisać, że H. Blida doskonale zna odpowiedź, on będzie wciąż szukał winnych - bo tak już sie dzieje w traumie, jaką powoduje fakt, że ktoś najbliższy jeszcze przed chwilą był żywym, ciepłym człowiekiem, żoną i matką - i nagle leży w łazience jako ładunek dla czarnego worka. Nie pomógł jej, chociaż tam był. Człowiek w takiej sytuacji będzie w nieskończoność przemyśliwał, co można było zrobić, co mógł zrobić on sam...

Ale przecież żyli w tym samym domu, byli małżeństwem - nie sposób, żeby nie wiedział, co się z BB musiało dziać w ostatnim czasie.

Śmierć BB była skutkiem wielu czynników, ale powód jest jednak znany, choć sprawcy manewrują tym w ohydny sposób, mimo niemal pełnego wyjaśnienia sprawy.I to właśnie jest straszne.

 

Po prostu państwo nie może działać tak, jak to się dzieje!

Nie mogą funkcjonować politycy, którzy człowieka wykorzystają i wyrzucą na śmietnik, jak SLD postąpiła z BB, którzy sprawę jej śmierci sprawę potrafią wykorzystać tak, aby służyła im do zwykłego zarabiania kasy, jak to się dzieje w komisji Kalisza, nie może istnieć taki stopień chamskiego cynizmu, uporczywie służący do bezkarnego odwracania kota ogonem - w celach politycznych.

Nie da się tak żyć, trzeba jednak wierzyć w jakąś sprawiedliwość. Bo inaczej - po co nam państwo?

 

Jeszcze niedawno pisałam u 1maud komentarz na temat Barbary Blidy, właściwie pełen współczucia dla ofiary, choć napisałam go ze złości - z powodu wymachiwania grobem BB w kampanii wyborczej.

 

Powód był prosty: długo żyłam w takich samych warunkach, na "naszyj drodze", gdzie mieszkają niemal wyłacznie śląskie "krzoki" z korzeniami zapuszczonymi od wieków, gdzie "werbusy z Polski" wciąż są elementem obcym. Miałam tak samo łatwy, sąsiedzki dostęp do wysokich, kopalnianych szarż.

Doskonale rozumiem prostotę sytuacji: ktoś bardzo zaprzyjaźniony prosi mnie o ułatwienie znajomości - a dlaczego nie? Jestem z innej branży, wiem tyle, że chodzi o jakiś biznes, ale - zakładamy - niewiele mnie obchodzi istota sprawy. Ufam swoim znajomym, obydwu układającym się stronom, nie mam powodu do węszenia przestępstwa.

A jeśli mój zaprzyjaźniony petent koniecznie chce mi wynagrodzić tę przysługę - z punktu znajduję się w sytuacji co najmniej głupiej, bo nie miałam zamiaru "handlować" pośrednictwem między przyjaciółmi.

No, dobra - buduję dom, osoba upiera się przy "dowodach wdzięczności", proponuje mi pożyczkę na zasadzie "wymieszkania" należności, więc - dla świętego spokoju spisuję z nią umowę. Bo jednak czymś dziwnym mi zawiewa...chcę być w porządku.

 

Zwłaszcza, że niedawno inni przyjaciele wystawili mnie do wiatru, narażając na straszne kłopoty z powodu działalności politycznej. To mnie przypisują krzywdę wyrzucenia na bruk ludzi, których - po zamknięciu kopalń - porzuciła nagle praca ( w tym środowisku - "krewnych i znajomych królika", bo znają się wszyscy).

Polityczni przyjaciele zrobili ze mnie naczelnego kata zbiedniałych rodzin - i zostawili mnie na pastwę wściekłych spojrzeń, niemych - albo niekoniecznie niemych - ataków, a teraz siedzą sobie na warszawskich stołkach i mają mnie gdzieś

 

Oto wrzutka:

 

"Nie chcę być nadal kojarzona z polityką. Zerwałam z nią radykalnie wraz z ogłoszeniem wyników wyborów jesienią ubiegłego roku. W 2005 roku startowałam po raz pierwszy do Senatu i oczywiście przegrałam. Uważam, że bardzo dobrze się stało. Chyba poprzednie cztery lata też niepotrzebnie walczyłam w Sejmie" - tak oceniała BB swoją działalność.(...http://www.wiadomosci24.pl/artykul/nie_chce_byc_kojarzona_z_polityka_8211_ostatni_wywiad_z_25946.html

 

Dość wnikliwie śledziłam sprawę BB, ponieważ zupełnie spokojnie mogłam się znaleźć, przez zwykłą nieostrożność, w podobnej sytuacji. Mogłam sobie wyobrazić reakcje ludzi: normalne zakupy w zaprzyjaźnionym sklepiku, czy na bazarku, cmentarz, gdzie mogłam się natknąć na tych skrzywdzonych z mojego powodu - wszystko to mogło nagle stać się koszmarem.

 

Mimo tego wnikliwego śledzenia dostępnych materiałów - uparcie wychodził mi taki obraz sytuacji. Moją wściekłość budził fakt, że prawo jakoś dziwnie zadziałało: ustawa o "małym świadku" ( "koronnym" chyba) sprawiła, że "przyjaciółka", która wrobiła BB w cały ten gnój, spaceruje sobie "po wolności", choć nie zaniosła na tacy prokuraturze dobrowolnych zeznań, jako skruszony nagle przestępca. Zeznała, co zeznała - już jako zatrzymana, wyłgując się kosztem BB.

 

Znam doskonale śląskie stosunki: dygnitarzem BB mogła sobie być w Warszawie, w Siemianowicach była zwykłą babą, przynajmniej na najbliższym terenie. W życiu nie chciałabym znaleźć się w podobnej sytuacji.

Właściwie dalej jestem pełna tego wspólczucia dla BB - jako ofiary, choć doskonale pamiętam te słowa:

 

"Gdy wprowadzano tę ustawę, minister budownictwa Barbara Blida mówiła „Polityce”: „Eksmisja sądowa to element prawa mieszkaniowego każdego cywilizowanego kraju. Nie można zrezygnować z tej przykrej sankcji, bo oznaczałoby to, że najemca może bezkarnie uchylać się od obowiązku płacenia za eksploatację mieszkania, nawet jeśli go na to stać”.

http://archiwum.polityka.pl/art/byle-nie-na-bruk,364499.html

 

Ale, swoim zwyczajem, mieszam dwie sprawy.

 

Artykuł w "Rzepie" mówi jednoznacznie - BB nie była tak czysta, jak naiwnie sądziłam. Jednak tak, czy siak - jej samobójcza śmierć nie była skutkiem zaszczucia przez krwiożerczego ministra. Była skutkiem długoletnich kombinacji jej własnej partii, która teraz szuka winnych - i najbezczelniej wykorzystuje ten fakt do manwerów politycznych, ochoczo wspomagana przez innych politycznych manipulantów.

 

 

 

 

 

  

 

mona
O mnie mona

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka