Chamstwo ma więcej twarzy. Kuźniara mogę wyłączyć, ale co mam zrobić z Mazurkiem czy Zalewskim? Nie czytać "Uważam, Rze"?
Mazurek & Zalewski ostatnio dali takiego czadu, że wstyd mi niedawnych zachwytów nad niezwykłym obiektywizmem Mazurka oraz jego inteligencją. Nie wiem, kto był autorem "pomysła", jako że panowie działają w tandemie, ale w tym przypadku spodziewałam się złośliwości, a natrafiłam na ewidentne chamstwo.
O Hofmanie:
" W zasadzie, skoro już tak bardzo nikt go nie lubi, to my powinniśmy gościa polubić, ale jakoś nie gustujemy we fryzjerczykach z Konina."
Dolary przeciw orzechom: na takie prostactwo nie zdobył się Kuźniar, Olejnik, LIZ - cokolwiek by o nich nie myśleć, a Bóg mi świadkiem - dawno zrezygnowałam z oglądania ostatnich dwojga, a Kuźniara naprawdę wyłączam tak szybko, jak mogę. Jestem człowiekiem "po przejściach" i nie mam do nich zdrowia, niezależnie od tego, co myślę o ich rzetelności dziennikarskiej.
Jednak Mazurek i Zalewski kreują się na dziennikarzy rzetelnych, choć złośliwych.
Obiektywizm tych dwóch panów polega na dobrotliwych kpinkach z Muchy w części "koalicyjnej", oraz takich stwierdzeniach w części "opozycyjnej":
" Gdyby Kaczor został tybetańskim mnichem i zamknął się w klasztorze, to wygrałby wszystkie wybory w Polsce. Z mistrzostwa kraju w jeździe figurowej na lodzie".
Panowie Mazurek i Zalewski już zostałi, moim zdaniem, mistrzami manipulacji, doskonale wiedzącymi, jak jeździć po bandzie, niezmiennie udając że "walą po równo".
Mam wątpliwości.
"Uważam, Rze" kreują się na nowa generację Lizów. Chlebodawca zlecił? Jest zapotrzebowanie?
Może powinno powstać jakieś exstra Lubczasopismo, które zajmie się cytowaniem takich dowcipasów "z IV Księgi"?
348
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (9)