W odpowiedzi na pytanie o program swojego stowarzyszenia, Paweł Kukiz opublikował listę postulatów Solidarności z 1980 roku. Prowokacyjka intelektualna taka.
No i dobrze, może zmusi to kogoś do myślenia, co udało się osiągnąć przez te 35 lat. Problemem jest co innego...
Pan Paweł pisze, iż śmieszą go pytania o program, bo (cytuję dosłownie z FB):
Problem w tym, że JOW-y JOWA-ami, ale przed i po referendum też rządzić trzeba… i tu program zdecydowanie by się przydał. Obecnie podejście Pawła Kukiza przywodzi mi na myśl taki stary monolog z Kabaretu Pod Egidą, bodajże w wykonaniu Jaroszyńskiego. Monolog był o alkoholizmie i był tam genialny fragment o komitecie ds. zwalczania problemów alkoholowych, który:
Podobnie kukizowcy - ich celem jest walka o referendum JOW-owe i jego wygranie, co jednak, kiedy już to osiągną? Logicznie nasuwa się, iż po pomyślnym wyniku referendum winni rozwiązać parlament w cholerę, by można było rozpisać wybory zgodne z nową ordynacją… tu jednak pojawia się parę drobnych problemów...
Prowokacje zatem prowokacjami, refleksje refleksjami, a jeśli chce się startować w wyborach, to jednak nie ma co się obrażać na rzeczywistość i warto przyjąć do wiadomości, iż prócz sztandaru JOW-ów warto posiadać jakieś drzewce, by sztandar nie zaplątał się gdzieś pod nogami.
* Zakładając scenariusz z najwyższym wynikiem wyborczym PiS i partii Kukiza, ale przy innych wariantach dylematy będą podobne.




Komentarze
Pokaż komentarze (6)