Jednak najbardziej zainteresował mnie pewien opis..
"Nina Terentiew, jak widać, uderzyła w miłosny ton. Czyżby pozazdrościła rozgłosu żonie Leszka Millera z powodu pewnej różowej sukienki?"
Czyżby autor miał na myśli różową sukienkę żony premiera Buzka? Tą pamiętną z napisami "love" którą ubrała w czasie wizyty gości z Japonii?
Coż pozostaje mieć nadzieję że autorzy lepiej znają się na modzie niż na polskich politykach i ich wpadkach.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)