23 obserwujących
22 notki
65k odsłon
  352   0

16-ty lipca 1945: "Trójca", ale taka mało święta, niestery.

"Trinity", czyli "Trójca", to był kryptonim pierwszego testu bomby jądrowej,  przeprowadzonego dokladnie 70 lat temu gdzies na pustyni w Stanie Nevada. Dlaczego to piękne słowo wybrano? Czemu nie "Brama piekieł", na przykład? Taka nazwa  by przecież dużo lepiej pasowała!

Test wypadł nawet lepiej, niż się spodziewano. Co było dalej, to wszyscy wiemy.

Aspekty moralne tego wszystkiego to jedna sprawa. Ale sama historia, jak do tego doszło, że stworzono broń jądrową, jest też nader pasjonująca -- szczególnie, dla kogoś, kto ma odpowiedni "podkład wiedzy" o fizyce jądrowej. Ale nawet, jeśli sie nie ma, to jest to bardzo ciekawa historia. Na dość pobieżne zrelacjonowanie jej trzeba by było jednak nie jednej notki, ale pewnie z tuzin co njamniej. Wiec ja tylko podam tutaj kilka istotnych szczegółów, żeby coś było z okazji tej, pożal sie Boże, "rocznicy".

Niemcy też próbowali, ale zabrnęli w ślepy zaułek. Poprawnie wywnioskowali, że trzeba najpierw stworzyć reaktor jądrowy. Wiedzieli też, że do tego jest niezbędny skuteczny "spowalniacz" neutronów -- jak tez, że najlepiej się do tego nadają lekkie pierwiastki. Najlepszymi kandydatami były "ciężka woda" i grafit. Ale grafit szybko skreślili, bo stwierdzili, że jakoś za mocno pochłania on neutrony. Postawili więc na "cieżką wodę" -- tę w odpowiedniej ilości, na okupowanych przez nich obszarach,  wytwarzano jedynie w Norwegii, w elektrowni w miejscowości Rjukan. Ale brytyjscy komandosi zatroszczyli się skutecznie o to, by ta rjukańska cięzka woda do Niemiec nigdy nie dotarła.

Jedną z kluczowych postaci w amerykańskim projekcie okazał sie Leo Szilard, Węgier o żydowskich korzeniach. Te "korzenie" własnie sprawiły, że znalazł się on w odpowiednim  czasie w Ameryce. Szilard "wziął na warsztat" ten grafit, który Niemcy zdyskwalifikowali -- i szybko odkrył, że powdem nadmiernej absobcji neutronów były zanieczyszczenia w materiale wytwarzanym przy pomocy standardowej technologii. Po czym wynalazł lepszą metodę.

Grafit wytwarzany przy pomocy recepty Szilarda pozwolił Enrico Fermiemu na zbudowanie pierwszego dzialajacego reaktora jadrowego. 

Inną kluczowa postacia w całej tej historii był niejaki Glenn Seaborg, który odkrył pierwiastek pluton -- jak sie okazało, znakomicie nadający się do robienia "bomb A". A reaktor Fermiego z kolei doskonale sie nadawał do wytwarzania tego świństwa. Dalej poszło szybko -- nowych reaktorów, znacznie potęzniejszych od prototypu Fermiego, zbudowano piorunem kilka i w  nich wytworzono do wiosny 1945 pluton w ilości pozwalającej na zrobienie dwóch bomb. Pierwszą odpalono właśnie w ramach operacji "Trinity" -- a kiedy sie okazało, że odpalono skutecznie, to druga zrzucono jakiś miesiąc później na nieszczęsnych cywilów w Nagasaki (bomba zrzucona pare dni wcześniej na Hiroszimę była innej konstrukcji, ładunek był uranowy, a nie plutonowy -- ale moc diabelską miała ta bomba taką samą).

Na koniec jeszcze pare słow o roli Einsteina w całej tej aferze -- wielu mylnie sadzi, że on odegrał ważna, czy wręcz kluczową,  rolę w stworzeniu broni A. Otóż, nie jest to prawda, Einstein nie był bezpośrednio zaangażowany w cały ten program -- a jego rola ograniczyła sie w zasadzie tylko do napisania listu do Roosevelta "na wczesnym etapie" wydarzeń -- listu, w którym uswiadamiał tego ostatniego, że stworzenie "broni A" jest wedle wszelkiego prawdopodobieństa czyms realnym, więc Ameryka powinna to bardzo poważnie potraktować.     

 

 

 

 

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura