Możesz
"Jeżeli myślisz, że coś możesz lub czegoś nie możesz, to w obu przypadkach masz rację" - Henry Ford
5 obserwujących
27 notek
10k odsłon
199 odsłon

Ku nowemu - opuszczanie twierdzy

Autor: Pixbay, tytuł: cloud, źródło: t.ly/YXmNv
Autor: Pixbay, tytuł: cloud, źródło: t.ly/YXmNv
Wykop Skomentuj

Nie jest łatwo porzucić stary sposób myślenia. To wszystko co mam. Włożyłem mnóstwo wysiłku, aby uformować ten unikalny konstrukt. Wykonałem wiele ćwiczeń, aby zbudować niezniszczalną konstrukcję. Tylko ja znam warunki, do których została stworzona i wiem, co potrafi wytrzymać. Była testowana niezliczoną ilość razy. Po każdej próbie ją udoskonalałem. Umacniam mury, poprawiałem zabezpieczenia. Dzięki tej architekturze przetrwałem. Można jej wiele zarzucić, ale to dzięki niej, w lepszej lub gorszej kondycji, dożyłem dzisiejszego dnia - jestem tu, gdzie jestem.

Każda zmiana jest ryzykowna. A szczególnie ryzykowna jest zmiana mała - zagraża integralności całego systemu. Mała zmiana jest, jak szczelina przez, którą rozsypać się może cała konstrukcja.

To co kiedyś umożliwiło przetrwanie, dziś może stanowić przeszkodę w codziennym życiu. Jak to możliwe?

Załóżmy, że kiedyś, mówiąc o swoich sprawach, w tym problemach, byłem szczery. Mówiłem otwarcie, z czym mam kłopot. Ku memu zdziwieniu, zamiast wsparcia dostałem głowie. Ktoś wykorzystywał tę otwartość do tego, aby zyskać nade mną przewagę.

Wiosek?

Lepiej nie mówić o swoich problemach. Szczerość równa się cierpienie.

Jak się do tego zaadoptować?

Trzeba ograniczyć szczerość. Trzeba stać się mniej otwartym. Trzeba samemu rozwiązywać swoje problemy.

Przez część życia buduję fortecę nie do zdobycia. Samowystarczalny bunkier zdolny ocalić mnie przed emocjonalnym atakiem nuklearnym. A potem mija pewien czas, na zewnątrz zachodzą zmiany, chcę wyjść na powierzchnię i … Nie mogę. Zaspawałem się za pancernymi drzwiami. Dla pewności pozbyłem się klucza i zniszczyłem plany budowy, żeby nikt nie był w stanie dostać się do środka. I nawet gdyby mnie samemu w przypływie dobrego samopoczucia strzeliło coś do głowy, żeby wybiec z tego schronu, to nie będę mógł tego zrobić.

Pomny doświadczeń, zbudowałem twierdzę, który kiedyś mnie ocaliła, a dziś uśmierca. Co gorsze, nie wiem, jak ją opuścić. Gdy zdaje mi się, że już z niej wychodzę, ona wciąga mnie do środka. Każdego dnia od początku.

Lata funkcjonowania w określonych warunkach formują zachowania dostosowawcze. Co w sensie fizycznym i psychicznym umożliwiło w przeszłości przetrwanie, dziś może być ograniczeniem uniemożliwiającym funkcjonowanie.

Takie ograniczenia można pokonać dzięki pomocy z zewnątrz.

Tak właśnie działają znane mi wspólnoty DDA i Al - Anon. W historiach kobiet i mężczyzn uczestniczących w mityngu i dzielących się swoimi doświadczeniami (wiarą , siłą i nadzieją) bez udzielania rad i odniesień do innych wypowiedzi można dostrzec siebie, zainspirować się, ujrzeć wyciągniętą do pomocy dłoń, znaleźć oparcie i siłę do opuszczenia starego, nieskutecznego sposobu myślenia w kierunku nowego życia.


Powyższy koncept nie jest ani prawdą, ani fałszem, nie jest ani dobry, ani zły, natomiast bierze się z mojego doświadczenia i praktyki.

Wpis powstał w ramach projektu "Możesz - skieruj myśli ku najlepszemu".

Zobacz poprzednie odcinki bloga.

Bądź na bieżąco, subskrybuj posty na facebook'u.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości